Powered By Blogger

czwartek, 26 stycznia 2012

Sala Samobójców




Po obejrzeniu po prostu nie mogłam się otrząsnąć.
Film mega poruszający i szczerze to nieźle działa na psychikę... Najbardziej dotyka to, jaki jest autentyczny, a to o ironio jest też najbardziej przerażające. W każdym razie poszperałam tu i tam i odkryłam wywiad, w którym Jan Komasa(reżyser;>) wspomina, że jego osobistą inspiracją do nakręcenia filmu był artykuł sprzed 2lat zamieszczony w 'Wysokich obcasach'. Ten oczywiście również przeczytałam (oto link ;))  By the way, tekst jest o samobójczyni, redagowany przez jej matkę[...] (kto chce niech przeczyta, bo moim zdaniem tego się po prostu nie da streścić...).

Dużą wspaniałomyślnością wykazał się Komasa, kiedy podczas kręcenia filmu osobiście skontaktował się z matką tej dziewczyny. Sam przyznaje, że to dzięki niej film jest taki autentyczny. Przede wszystkim ona uświadomiła go, że nie wszystkie problemy wynikają z jednego źródła.
W pierwotnej wersji film w 100% obwiniał za śmierć Dominika(Jakub Gierszał) jego (filmowych) rodziców. Pani Malarowska jak widać nieco to skorygowała ;), wyjaśniła mu też, że pomimo, iż bardzo się starała i kochała córkę nie zdołała jej uchronić przed...śmiercią samobójczą.

O przyczynach, skutkach i zapobieganiu temu - można jeszcze wiele debatować, jednak psychologiem nie jestem (i nie zamierzam być;>) więc nie będę się tu mądrzyć. Jedno jest tylko pewne: nie ma dobrego rozwiązania, leczenie jest trudne, a jeśli ktoś ma ochotę pomóc to niech najpierw wyłączy tą cholerną znieczulicę i przestanie patrzeć na innych ludzi, jak na gówno... Cóż to tylko taka moja mała dygresja... 




Ten film wszedł do kin ok.rok temu, a wciąż wzbudza we mnie coraz to większe zainteresowanie i fascynację...
Szczerze? To jest to jeden z naprawdę niewielu polskich filmów, które warte są więcej, niż poświęcenia tych kilku godzin leżenia na kanapie przed telewizorem, czy "siedzenia" na necie i tych kilkunastu złotych wydanych na bilet...
Oglądając film zastanawiałam się, ile osób zrozumie jego przesłanie.
Jak mogę wnioskować po reakcjach niektórych - niewielka garstka.


Gdyby oczy nie płakały
A usta się wciąż śmiały
Gdyby powracały piękne chwile
I trwały
Gdyby lepsze czasy nastały

(...) Gdyby wszelkie bariery pozanikały
Gdyby żadne serduszka nie pękały
Gdyby kary winnych spotykały
Gdyby każdy był wyrozumiały

fun


 Jeej jak mi się nic nie chce ..eh. Dziś zrobiłam coś złego hihi a mianowicie nie posiadając prawo jazdy ,wziełam taty autko i zawiozłam siostre do szkoły co prawda jest to kwestia 3minut ,ale ta adrenalina jaka mi towarzyszyła jaa :D chyba częściej będę robić takie akcje :D a co tam , lubię spontany szczegolnie takie,gdy przechodzą mnie dreszcze :D Spałam dziś 5h,a o dziwo jestem wyspana.. nie wiem od czego to zależy ,ale chyba wypić kolejną kawę,żeby "power" mi nie zszedł.
Wczoraj ponownie pojechałam na "Ladies Night" i tym razem miałam okazje zobaczyć Chippendale'sow jeśli mam być szczera to nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia ,wręcz przeciwnie tak mnie obrzydziło ,że nie mam ochoty oglądać mężczyzn w bieliźnie nie wspominając o tym by oglądać ich w stylu "Adama" no dobrze dobrze może nie dokońca.. takiego Williama Levego mogę oglądać od pasa w góre :D 


i oczywiście nie mogłoby tu zabraknąć mojego męża :D


Moje ideały niestety nieosiągalne, więc może dlatego  są tacy hoooot :)

Wczoraj usłyszałam bardzo miłe słowa w moim kierunku , jak ostatnim razem byłam na Ladies NIGHT poznałam pewną dziewczynę ,której doradziłam co nie co i wczoraj dziękowała mi za to ,bo wszczęła moje rady w swoje życie. I osiągneła swój cel ,dzięki mnie. Eh chyba mijam się z powołaniem ,czy nie powinnam wstąpić do zakonu? Tam na pewno nie miałabym szans wpaść w złe towarzystwo ,alkoholizm itp. a moje czyny byłyby doceniane. Dla mnie słowo podzięki ,że przyczyniłam się do tego,że dzięki mnie ktoś ma lepsze samopoczucie i co najważniejsze ,bo do tego dąrze -większe poczucie własnej wartości,którego mi niestety brak :( sprawia,że cieszę się razem z nimi. Umiem sprawiać ,że wzrasta im ego. Nie ma nic lepszego od uszczęśliwiania i dawania z siebie jak najwięcej ludziom.

wtorek, 24 stycznia 2012

ACtA


Wszędzie mówią o ACTA,a im więcej dociera do mnie informacji tym bardziej zaczynam panikować.. Mam wrażenie jakby ogłaszali stan wojenny ,a wtedy chodzi mi po głowie "jaa Majowie mieli racje mówiąc ,że w 2012 będzie KONIEC ŚWIATA" .. Kurczę no jak można tak ograniczać człowieka , zdaje sobie sprawę,że to ma oczywiście jakieś plusy i na pewno trzeba będzie się z tym oswoić . Pamiętam jak wszedł zakaz palenia w miejscach publicznych to dla mnie to było nie pojęte ,ale teraz cieszę się z tego ,choćby dlatego ,że miałam okazje ostatnio być z J i P na pizzy ,gdzie w lokalu można było palić i ten dym zaczął mi przeszkadzać , był siwy śmierdzący .. hm chyba wolę jednak siedząc ze znajomymi w pubie i widzieć ich niż patrzeć im w oczy przez dymną osłone. Jakoś się łudze ,że ACTA nie zostanię podpisane ,ale nadzieja matką głupich. Ubolewam strasznie ,że już nie obejrze swoich serialów ,a te pieprzone stacje tv w Polsce są 100 lat za murzynami.. wrrr. Ręcę opadają :( Póki mogę to wstawie :P


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Życie bez prawdziwego przyjaciela może być gorsze od życia bez prawdziwej miłości.



Co u Moniki po weekendzie? hm nowy światopogląd :P Po 1: Chęć życia od ponad tygodnia. Największy plus, oraz minus -WIELKIE ROZCZAROWNIE ludzmi ,nie wiem czy się starzeje ,ale coraz bardziej irytuje się słuchając ludzi ,którzy nie mają nic do powiedzenia ,którzy są płytcy. Chcę poznać ludzi ,którzy mają jakąś pasje w swoim życiu ,których nie przeraża szara rzeczywistość,którzy nie narzekają z byle powodu. Zdecydownie chcę zmienić swoje życie ,zaczynając od osób którymi się otaczam i którzy wpuszczają trucizne w moje życie. Większość o tym nie wie,ale już w zasadzie kończe selekcje swoich znajomych, i już tylko pozostanie mi powoli się od nich odsuwać, nie chce z nich rezygnować całkowicie ,ale wiem co komu mogę powiedzieć ,a czego nie. Przeraża mnie fakt ,że coraz więcej ludzi jest przepełnionych zawiścią ,odrazą ,że tak naprawdę mało jest ludzi którzy będą chcieli Twojego dobra ze szczerego serca ,bo większość woli jednak szkodzić.. Dziś nie spałam całą noc myśląc i kalkulując jedną niezwykłą przyjaźń jaka mnie w życiu spotkała. A którą spaprałam na własne życzenie . Moja pierwsza przyjaźń męsko-damska 



Bardzo się różniła od moim wszystkich dotychczasowych może dlatego,że moim przyjacielem nagle stał się facet, Był tak zakochany w swojej byłej dziewczynie ,że byłam pewna o tym,że nic między nami się nie zmieni. Chciałam nawet by był gejem ,żebym nie czuła się skrępowana mając za króką spódniczke ,czy dekolt ,choć pamiętam taką sytuacje jak dostałam od niego małe opr na temat tego jak się ubieram haha pobawił się chyba w mojego ojca pouczając mnie ,że noszę na imprezy zbyt wyzywające ciuchy oj tam oj tam Panie M widzisz faza na tleniona dziunie mi mineła :P ale życie napisało nam inny scenariusz. Nie wolno nam żałować niczego czego dokanaliśmy ,bo nic nie dzieje się bez przyczyny prawda? Tego żałuje,bo straciłam coś co mogło trwać wiecznie  -naszą wyjątkową przyjaźń- Czy naprawdę warto było tak zaryzykować? ,bo teraz nie mamy nic.. no z wyjątkiem siebie,ale to już nigdy nie będzie to samo. I boli mnie to bardzo ,że "oni" zniszczyli wszystko co nas łączyło, zabili nawet nasze wspomnienia.. teraz pamiętam jak przez mgłe te wszystkie sytuacje w których nie było nic innego tylko "beka" i wiem,że nie spoczną dopóki nie zniszczą tego całkowicie ,dlatego nie chcę im dać tej satysfakcji ,ale nie mam już siły na dalszą walkę. Niby nikt nie chcę się w to mieszać,ale jednak każdy ma coś do powiedzenia w tej sprawie.. Udzielając mądrych życiowych rad, których ja już nie potrzebuje. Dopowiadajcie sobie dalej co nas łączyło i jaka była i jest prawda. A moja rada jest taka "Zajmijcie się wkońcu swoim życiem i przestancie mieszać w moim ,bo jestem na skraju wytrzymania, nikt nie wie w jakiej jestem formie ,a jeśli przegram wszystko, to chociaż wygram wolność" 

Są w życiu chwile i osoby, które pamiętamy do końca życia! 

sobota, 21 stycznia 2012

odstepstwa od reguly,



Jak można było wplątać się w coś co nie miało sensu?
To łudzenie, wiara w coś co zupełnie nie istniało było do jakiegoś stopnia dobre,
uspakojało ją, dawało szczęście, do czasu.
Teraz wie, że kierowanie się sercem, nie przynosi jej niczego dobrego,
wręcz przeciwnie, po czasie uświadamia jej jaka była naiwna.
Wszystko mija, teraz wie, że nigdy więcej nie popełni tego błędu.
Z uniesioną głową, pokonując świat powtarza sobie  '' dasz radę, jesteś dzielna ''

piątek, 20 stycznia 2012

fashion

Przeglądając blogi w większości jest jakiś wątek modowy. Więc pomyślałam,że i ja coś tu zamieszcze ,a co tam :D Nie mam jakiegoś określonego stylu .. najczęściej ubieram się zależnie od nastroju , najbardziej lubie chodzić w moim czarnym dresie i wielgaśnych wełnianych skarpetach koloru czerwonego :D ale jednak nie zawsze mogę się tak pokazać , okazje by zobaczyć taka Monikę ma niewielu, Ci co mnie taką widzieli mają specjalne przywileje :P Mam kilka swoich ulubionych sklepów co nie znaczy ,że w innych też nic nie kupuje. O dziwo nie idę za trendami więc nie kupuję w H&M , jakoś nie lubie tego sklepu ,nie zbyt trafia w mój styl ,jednak mam parę ciuszków z niego , problem polega na tym,że nie zawsze znajdę tam coś co pasowało by na mnie ,gdyż noszę mały rozmiar i dlatego mam z tym najwięcej problemów.Więc jeżeli chodzi o spodnie to od kilku lat kupuję je w Tally Weijl ,Terranovie ,a ostatnio nawet dostałam swój rozmiar w Croppie ;o XXS/XS tak o tym rozmiarze mowa, są idealnie dopasowane ,nie lubie uczucia jak spodnie mi spadają z tyłka. Jeżeli chodzi o tuniki ,bluzki ,swetry itd. hm, a to naprawdę róznie.. raczej należe do dziwnych osób. Ja muszę mieć pomysł na siebie ,zobaczę jakąś bluzeczke i odrazu w głowie wyobrażam sobie jakbym w niej wyglądała.. kupuję to w czym wiem,że będę dobrze wyglądać,ale jestem typową golfiarą. Pamiętam sytuacje jak na imprezę się przebierałam z 50 razy i nic mi nie pasowało .. jak zwykle się poryczałam jaka to ja brzydka ,gruba i wgl .. i wkońcu ubrałam mój czarny nie zawodny golf ,w którym zresztą teraz siedze :D Dostałam go na święta Bożego Narodzenia w 2008r. od siostry Tomasza ,co prawda jest to rozmiar M/L ,ale pewnie każdy wie,że schudłam 20kg. ale o tym może kiedy indziej ;) przynajmniej mam pomysł na posta.
Drugim moim ulubionym golfem jest jak go nazywam "Honeyowy golfik" zakupiłam go od H. na allegro i akurat tak sie trafiło,że w sumie to kupiłam go poza aukcją :D zakochałam się w nim i musiałam go mieć no i mam :D


Wiem,wiem nie wyglądam w nim tak dobrze jak ona :P ale naprawde go uwielbiam ... Ostatnio kupiłam sobie w tally weijl 2 takie same golfy ,ale w różnych kolorach z racji tego ,że teraz jestem brunetka .. musiałam zrobić porządek w szafie ,od zawsze uwielbiałam kolor czarny i dalej on przeważa w mojej szafie ,ale w ciemnych włosach z czarnym połączeniem wyglądam bardzo smutnie.

Kupiłam ten kolor i błękitny ..są bardzo fajne w dotyku ;) do getrów czy do jeansów polecam kupiłam go oczywiście po przecenia za bodajże 39zł.
Nie było jeszcze mowy o sukienkach i spódniczkach hm.. i tu Monika zmienia się o 180st. z golfiary na wyzywającą dziunie :P Choć ostatnio kupiłam sobie bardzo grzeczną spódniczke o dziwo jak na mnie ,ale bardzo mi się podoba, jest z typu tych które ja nazywam fiu fiu , jak się tańczy i nią kręci to naprawdę wygląda to meeega szczególnie jak robi się manewr w stylu "shake ur booty" :D 


Sukienki kupuję zazwyczaj czarne mini , uwielbiam sukienki z tally weijl co chyba nikogo nie dziwi :P są tam takie ,które idealnie trafią w to czego chce ,czyli ma być totally sexy ,chociaż ostatnio trochę się zapuściłam w kupowaniu sukienek ,moja szafa się już nie domyka ,a sukienki zakładam tylko raz ,a potem wiszą w szafie z nadzieją ,że jeszcze kiedyś je ubiorę ,a to się raczej nie zdarza ,choć mam takie 2 swoje ulubione sukienki ,w których lubie śmigać latem , kupiłam je co prawda w zeszłe lato ,ale mogłabym całe dnie je nosić i tylko prać i spowrotem je zakładać i tak na zmiane.


Ostatnio szukam inspiracji ,nie idę za trendami zdecydowanie nie .. bardzo lubie styl rockowy a w sumie chyba od momentu kiedy zbzikowałam na punkcie Vanilla Ninja czyli od 2004r. uwielbiam ostre rockowe babki ,ale nie w stylu Taylor Momsen ,bo to aż za wyzywająco ,choć mi się podoba,ale bądzmy przy zdrowych zmysłach. Seksownie ,rockowo i ze smakiem to to co lubie no i oczywiście czarny golf ,a kto powiedział,że w golfie nie można wyglądać sexy? zasłaniając dekold możemy odsłonić nogi badz ubrać jakieś seksowne legginsy;> 


do tego fajny bling ,makeup w stylu smokey i voila!  o tak to 100% ja :D sama mam taki golfik co odkrywa ramiona, zakładam do niego czasem czarne rajstopy badz beżowe a latem to nie trzeba żadnych ;)
Wzorem do naśladowania to nie jestem ,jeśli któś chce się udać ze mną na zakupy to musi się liczyć z tym,że nie ubiorę go idąc za najnowszymi trendami ,a raczej tak,że będę widziała jak się w tym bosko prezentuje. Polecam się na wypady do lumpa ,któreeee uwieeeelbiam ,ostatnio wydałam 60zł na 2 golfy ,a w lumpie za tą samą cenę wyszłam z dwiema mega siatami :P Mam zwyczaj nie kupowania spodni w lumpeksach ,bo szybko się przecierają ,a pozatym rozmiar ,czasem się wkurzam,że większość to same wielgaśne,ale daję rade .. żadko wychodzę bez niczego ;]



A oto zdjęcie z mojej najnowszej sesji miało być ślubnie w stylu "panny młodej" ,a raczej porzuconej ,a wyszło w stylu Królowa Śniegu no,ale może być i tak :P