środa, 28 grudnia 2011
wtorek, 27 grudnia 2011
od nowego roku wszystko będzie lepsze
Czuje ,że robię się głodna ,a jest 23 .. jej zrobcie coś nooo ,bo nie mam pohamowania w jedzeniu :( Do tego dziś po raz pierwszy od piątku przez cały dzień nie myślałam o papierosach :D dopiero wieczorem przeszło mi przez myśl coś w stylu tęsknoty za czymś ,heh to jest zabawne uczucie jakby ktoś wymazał mi nałóg z pamięci. Przeszło mi przez myśl ,że szkoda,że jak jesteśmy zbyt emocjonalnie przywiązani do ludzi i w pewnym momencie mamy ochote poprostu odciąć tą niewidzialną nić ,ale z jakiś przyczyn boimi sie tego zrobić ,bo boimi się tego co czeka nas później?.. tęsknoty ? może tego ,że krok na przód ,nie koniecznie musi nas kierować przed siebie tylko cofać nas do tyłu? Ja wiem czego boje się na pewnoo słów.. "Tyle razem przeżyliśmy ,byłaś mi najbliższa osobą ,mogłam/em Ci się wyżalić, wiele razy razem płakalismy /łyśmy , była pomoc obustronna ,a teraz ty się odwracasz i idziesz w inna strone beze mnie? jakbyśmy nic dla siebie nigdy nie znaczyli?" taaak tego się właśnie obawiam ,bo nie każdy rozumie ,że odcięcie od osoby która w pewnym momencie naszego życia może być toksyczna i wnosić więcej szkody niż korzyści ,wkońcu sytuacje nas zmieniają niestety nie każdy to rozumie zawsze będziemy mieli sentyment ,ale kierować się tylko tym i wciąż zanieczyszczać sobie zycie jest okropne ,ale ja akurat nie umiem powiedzieć "Spierdalaj z mojego życia ,bo za dużo w nim mieszasz, za dużo jadu w nie wpuszczasz" dlatego chciałabym by takie osoby wymazano mi z pamięci,byłoby znacznie łatwiej :D ale nic z tego ,życie jest popaprane , ciągle pod górke . Mam nadzieje,że kiedyś będę miała tyle odwagi i nie będę się bała zrezygnować z moich życiowych chwastów i wyrwać je bezpowrotnie.
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Niewolnica papierosa..
To już kolejna próba rzucenia palenia.. eh mam nadzieje,że tym razem mi się uda.Ale wcale nie jest tak łatwoo :( eh to chyba jeden z gorszych nałogów.
Poraz któryś wziełam udział w terapii antynikotynowej ,która wygląda przekomicznie jednak dobre placebo nie jest złe.
Siedzisz tak z 40min ,plusy tego są takie,że podczas tych 40minut jest się uspokojonym to działa jakoś wyciszającoo,ale jak przyjdzie chęć na fajke to nie ma mocnych jedyne co Ci towarzyszy to taka mała nerwica i najlepiej szybko zająć czymś myśli ,bo myśl o tym,że nie możesz zapalić ,bo coś Cię ogranicza doprowadza do szału :D i tak o to ja Monika R. mam zamiar stawić czoło swojemu beznadziejnemu nałogowi ,pokonać go gdyż po 1 : nie mam ochoty już nigdy wiecej mieć kapcia w gębie ,po 2:Nie chcę ,żeby mi śmierdziało z buzi papierochami ,po 3: nie chce śmierdzieć tym świństweeem. Odrazu mój pokój lepiej pachnie, nakupowałam sobie dużo świeczek ,i troche zbzikowałam na temat papierosowego smroduu , wyczulona jestem na to. Ale co chęć jest to jest ,więc motywuje się w inny sposób- zniechęcając się jak tylko mogę, chyba wydrukuje sobie wszystkie plakaty dla palaczy w pokoju , taaa i w tym wypadku to prawda od "miłości do nienawiści jeden krok"
Poraz któryś wziełam udział w terapii antynikotynowej ,która wygląda przekomicznie jednak dobre placebo nie jest złe.
Siedzisz tak z 40min ,plusy tego są takie,że podczas tych 40minut jest się uspokojonym to działa jakoś wyciszającoo,ale jak przyjdzie chęć na fajke to nie ma mocnych jedyne co Ci towarzyszy to taka mała nerwica i najlepiej szybko zająć czymś myśli ,bo myśl o tym,że nie możesz zapalić ,bo coś Cię ogranicza doprowadza do szału :D i tak o to ja Monika R. mam zamiar stawić czoło swojemu beznadziejnemu nałogowi ,pokonać go gdyż po 1 : nie mam ochoty już nigdy wiecej mieć kapcia w gębie ,po 2:Nie chcę ,żeby mi śmierdziało z buzi papierochami ,po 3: nie chce śmierdzieć tym świństweeem. Odrazu mój pokój lepiej pachnie, nakupowałam sobie dużo świeczek ,i troche zbzikowałam na temat papierosowego smroduu , wyczulona jestem na to. Ale co chęć jest to jest ,więc motywuje się w inny sposób- zniechęcając się jak tylko mogę, chyba wydrukuje sobie wszystkie plakaty dla palaczy w pokoju , taaa i w tym wypadku to prawda od "miłości do nienawiści jeden krok"
niedziela, 25 grudnia 2011
X mas part 2
Nienawidze tego okresu.. pokładanie wielkich nadziei w małych rzeczach..
Już mnie przeraża Sylwester :( buuu ,wczoraj na małą dobitke obejrzałam sobie "Salę Samobójców" i znowu się zdołowałam eh szkoda gadać jak zaczyna mnie dobijać to ,że ludzie chcą mieć mnie na własną wyłączność wtf :/ zaczyna mnie to już przytłaczać.. nie jest niczyją zabawke i nikt nie ma prawa strerować moim życiem.
A to takie nasze świąteczne fociszeee :D Amelki w tym roku Mikołaj nie zawiódł :)
sobota, 24 grudnia 2011
X mas
Chciałabym życzyć Wam wszystkim nie tyle wesołych, co miłych, spokojnych i rodzinnych Świąt.
Niech nic nie psuje Wam humoru w te dni.
Niech nic nie psuje Wam humoru w te dni.
Pamiętam dzieciństwo gdy na Boże Narodzenie czekałam cały rok , odliczałam dni do świąt a gdy w końcu nadszedł okres świąteczny , 24.12 od rana siedziałam w oknie żeby zobaczyć w końcu pierwszą gawiazdę na niebie usiąść przy stole i z niecierpliwością czekałam na chwilę dawania prezentów by dostać w końcu najnowszą lalkę a potem leżałam na łóżku bo brzuszek rozsadzał mi nadmiar cukierków , teraz jest inaczej , cukierki są dawne dzieciom przez cały rok , zamiast lalek dostaje się laptopy , a święta obchodzone są bo tak nakazuje tradycja , i trzeba to jakoś przejść, mało ludzi cieszy się z okresu świątecznego , brak już tej atmosfery , tej radości w oczach,choć cieszę się,że mogę jeszcze widzieć ją w oczach mojej siostry :-)
czwartek, 22 grudnia 2011
Make dreams come true !
Nie rezygnujmy z marzeń, ale też nie biegnijmy z całych sił by je dogonić !
Choć na chwilę zatrzymajmy się tu i teraz, by nacieszyć się tym co już mamy.
środa, 21 grudnia 2011
Robaczku..
Szczęścia nie można kupić.
Miłości doznaje się bezpłatnie.
Bardziej niż pieniędzy potrzebujemy miłości,
bo dzięki niej można być szczęśliwym.
Dlaczego spoglądasz zawsze
w tą drugą stronę?
Dlaczego ciągle myślisz,
że inni mają więcej szczęścia?
Tak łatwo twierdzisz,
że innym się powodzi o wiele lepiej ...
Ten drugi brzeg wydaje Ci się zawsze piękniejszy.
Może dlatego, że jest od ciebie oddalony,
a ty patrzysz, jak skamieniały,
zauroczony tym pięknym widokiem.
Czy przyszło Ci kiedyś na myśl,
że na tym drugim brzegu inni
także na ciebie patrzą i sądzą,
że to Ty masz więcej szczęścia?
Oni też zauważają wyłącznie
twoją lukrowaną stronę.
Mniejszych i większych trosk,
i kłopotów nie znają.
Szczęście nie leży na drugim brzegu.
Twoje szczęście znajduje się w Tobie.
Istnieje na tym świecie jeden człowiek,
którego musisz naprawdę bliżej poznać.
Również wtedy, kiedy go całkowicie nie zrozumiesz.
Nie rozumiesz, dlaczego on robi to, a nie tamto,
dlaczego raz tak odczuwa, a kiedy indziej zupełnie inaczej.
Jest to człowiek, z którym musisz żyć na co dzień.
Ten człowiek siedzi w twojej własnej skórze.
Ty sam jesteś tym człowiekiem.
W sprawie szczęścia ogromne, a nawet największe
znaczenie ma fakt, by dobrze czuć się we własnej skórze.
Aby być szczęśliwym, musisz być wolnym.
Wolnym także od patrzenia i myślenia wyłącznie o sobie,
od chorobliwego przewrażliwienia,
od niecierpliwości i pożądania.
Najlepszym nauczycielem jest zwyczajne, codzienne życie.
Długie monotonne godziny, ciągle ta sama męcząca praca,
nieporozumienia i rozczarowania, choroby i kłopoty,
nie spełnione marzenia i nieuniknione starcia.
Wszystko to oszlifuje cię niczym diament.
Pod warunkiem, że potrafisz pogodzić się z tym.
Czasami jest to bolesne,
ale nie ma innej drogi do prawdziwego szczęścia.
Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas
dwóch różnych ludzi.
Jeden, który wszystko doskonale czyni
i tego człowieka prezentujemy światu.
Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy,
i tego ukrywamy.
W każdym człowieku istnieje coś takiego
jak wewnętrzny dysonans i niespójność.
Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów,
których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem,
nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym
pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia.
Własne słabości czynią go wyrozumiałym
i łagodnym w stosunku do innych.
Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie,
będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych.
Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi
i wybaczyć.
Szczęście i przyjaźń tkwią tam,
gdzie ludzie są wrażliwi,
łagodni i delikatni w słowach,
i wzajemnie w kontaktach.
Człowiek jest szczęśliwy wtedy,
kiedy nie ugania się za szczęściem
jak za motylem,
lecz jest wdzięczny za wszystko,
co dostaje.
Jeśli poszukuje szczęścia
zbyt daleko,
to ma sytuację podobną jak z okularami.
Nie widzi ich,
a ma je przecież na nosie.
Tak blisko!
Jakże możemy być kiedykolwiek szczęśliwi,
jeżeli zawsze wszystkiego
oczekujemy od innych?
Bóg dał każdemu człowieku coś,
czym potrafi innych uszczęśliwić!!!I wbrew temu co myślisz dostarczasz mi wszystkich emocji..potrzebnych do życia nawet -SZCZĘŚCIE.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











