To już kolejna próba rzucenia palenia.. eh mam nadzieje,że tym razem mi się uda.Ale wcale nie jest tak łatwoo :( eh to chyba jeden z gorszych nałogów.
Poraz któryś wziełam udział w terapii antynikotynowej ,która wygląda przekomicznie jednak dobre placebo nie jest złe.
Siedzisz tak z 40min ,plusy tego są takie,że podczas tych 40minut jest się uspokojonym to działa jakoś wyciszającoo,ale jak przyjdzie chęć na fajke to nie ma mocnych jedyne co Ci towarzyszy to taka mała nerwica i najlepiej szybko zająć czymś myśli ,bo myśl o tym,że nie możesz zapalić ,bo coś Cię ogranicza doprowadza do szału :D i tak o to ja Monika R. mam zamiar stawić czoło swojemu beznadziejnemu nałogowi ,pokonać go gdyż po 1 : nie mam ochoty już nigdy wiecej mieć kapcia w gębie ,po 2:Nie chcę ,żeby mi śmierdziało z buzi papierochami ,po 3: nie chce śmierdzieć tym świństweeem. Odrazu mój pokój lepiej pachnie, nakupowałam sobie dużo świeczek ,i troche zbzikowałam na temat papierosowego smroduu , wyczulona jestem na to. Ale co chęć jest to jest ,więc motywuje się w inny sposób- zniechęcając się jak tylko mogę, chyba wydrukuje sobie wszystkie plakaty dla palaczy w pokoju , taaa i w tym wypadku to prawda od "miłości do nienawiści jeden krok"







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz