Powered By Blogger

poniedziałek, 19 grudnia 2011

budujaca tresc


"Piszę do Ciebie, bo jest parę rzeczy, które muszę Ci przypomnieć. Moje dzisiejsze kazanie masz zapisać sobie gdzieś na kartce, wydrukować i wywiesić nad łóżkiem w ramce. Żebyś pamiętała. Żebyś widziała to za każdym razem gdy zaczynasz dzień, żebyś nauczyła się tego na pamieć jak modlitwy. Wiesz, że jesteś wyjątkowa, prawda? Nie kiwaj przecząco głową. Jesteś. Dla mnie i dla wielu innych osób. Nie daj sobie wmówić, ze jest inaczej. Jesteś piękna, inteligentna, ambitna, zdolna, silna i masz to coś. Cholernie dużo tego czegoś. Mówiłam Ci to wiele razy. I będę to powtarzała, bo przecież znam Cię bardzo dobrze. Przestudiowałam Twoje wnętrze wielokrotnie. Jak książkę. Bo Ciebie czyta się jak wciągającą książkę,wiesz? Nie potrafisz ukrywać emocji. Zawsze łamie Ci się głos, gdy rozmawiam z Tobą o tych wydarzeniach najbardziej bolesnych. Wiesz, że robię to dla Twojego dobra. Chcę, żebyś nauczyła się sprowadzać swoją przeszłość do rangi rzeczy błahych, małoistotnych. Żebyś opowiadając komuś o niej - recytowała ją oschle, nie przeżywała każdego zdania wstrzymując oddech, przy tagach "szczęście", "miłość". Znam wszystkie Twoje blizny, rany i zadrapania na pamięc, jak tabliczkę mnożenia. Więc Ty możesz zapomniec o tym bólu..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz