Powered By Blogger

sobota, 11 lutego 2012

Agnieszka


Miłość to dwie dusze w jednym ciele, przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach.
To nie będzie pierwszy mój post napisany właśnie o niej. Tak jak pisałam we wcześniejszych postach Są takie osoby ,które pamiętamy do końca życia.. i ona właśnie do nich należy. I choć nie mieszkasz już tyle czasu ja wciąż przechodząc koło Twojego dawnego domu spoglądam w twoje okno ,żeby zobaczyć czy się pali światło. Nawet teraz jak pisze o Tobie to mam wrażenie jakbym pisała o kimś kto umarł. A przecież się tylko wyprowadziłaś na drugi koniec Polski,a droga do Ciebie tez jest strasznie długa. Przez 5 lat widziałyśmy się praktycznie dzień w dzień a teraz nawet nie wiem co u Ciebie słychać? ,czy chłopaki nie dają Ci w kość? Tyle rzeczy razem robiłyśmy ty jako jedyna zawsze we mnie wierzyłaś dzięki Tobie miałam siłę stawiać czoła wszystkiemu temu w co nie wierzyłam ,Nie podcinałaś mi skrzydeł..zawsze kierowałaś mnie w dobrą stronę.Nie wiem kim bym teraz była gdyby nie Ty.To ty w odpowiednim czasie pociągnełaś mnie za warkoczyć i postawiłaś do pionu. Za to będę Ci wdzieczna do końca życia. Wiem,że cokolwiek bym nie zrobiła ,będziesz zawsze i nigdy się nie odwrócisz nawet jeśli byłaby to moja wina. To coś więcej niż przyjaźń to siostrzana więź z wyboru. Musiałaś wyjechać dla swojego dobra ,a ja nie mogłam Cię tu trzymać.. Na pewno teraz siedziałabym u Ciebie i piła kawę .. ty nauczyłaś mnie pić czarną sypana z mlekiem bez cukru ,gdzie wcześniej nienawidziłam kawy. Mogłabym Ci opowiedzieć o swoim szczęściu jakie mi teraz towarzyszy.. Dostałabym ze dwa razy w łeb za pesymistyczne myślenie i na pewno podbudowałabyś mnie tak ,że nie dałabym się zranić żadnemu facetowi ,bo zawsze mówiłaś,że zasługuje na więcej niż oni mi dają ,a co dają? nic. Tylko biorą i niszczą mnie..przez nich się nie uśmiecham ,straciłam poczucie własnej wartości,często brakuje mi chęci do życia. Agnieszkoo potrzebuję Cię teraz tak samo jak 5lat temu.. pociągnij mnie za warkocz,albo wytęp te wszystkie plugawe gnidy niszczące moje życie ,sciągające mnie na dno.


Jeden stracony przyjaciel - to co najmniej stu wrogów więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz