środa, 5 września 2012
Chyba są czasami takie pytania na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi,a w mojej głowie rodzi się ich coraz więcej.. i szukam jakichkolwiek wskazówek w książkach ,filmach, historiach opowiadanych przez innych i w dalszym ciągu nie znalazłam odpowiedzi na żadne ze swoich pytań i nie wiem czy kiedykolwiek znajdę, jednak nie zamierzam się poddać. Obejrzałam przed chwilą film "Kocha,lubi,szanuje" i bardzo spodobała mi się wypowiedź jednego z aktorów cyt: "kiedy człowiek znajduję tę jedyną nigdy się nie poddaje". W ten sposób narodziło się kolejne pytanie skąd wiemy ,która miłość jest tą jedyną? , skąd wiadomo,że ta osoba jest naszą drugą połówką?. Zawsze jest tak, a już na pewno w przypadku pierwszej miłości ,że wydaję nam się,że jest to właśnie ona "ta jedna ,jedyna,pierwsza a zarazem ostatnia" a potem się rozpada ,ale jak to? przecież miała być ostatnią. Pojawiają się inne ,a my znów żyjemy z nadzieją ,że to właśnie ta będzie w końcu tą ostatnią. Nie wiem czy istnieją tacy co wchodzą w nowe związki z myślą przewodnią "będzie co ma być", " jak nie ten/ta to inny/inna". Wszyscy dokładnie znamy ból tzw "złamanego serca" na który nie umiemy się uodpornić. Zastanawiam się dlaczego jeśli np. poparzymy się chwytając garnek z wrzącą wodą ,następnym razem ubierzemy kuchenną rękawice by się to nie powtórzyło. Czy serce nie wyciąga wniosków?.. dlaczego lgniemy do osób które wcześniej nas zraniły i wiemy ,że będą robić to za każdym razem ,gdy zbliżymy się do nich? może dlatego ,że na serce nie ma żadnej ochronnej rękawicy, choć w sumie jest, ja nazywam ją "niewidzialną osłoną obronną" ,ale z nią w parze idzie dużo wad.. moja osłona to bycie zimną ,zatracam się w tym czasem tak bardzo,że mam wrażenie ,iż sama siebie wyprałam z wszystkich uczuć dla mnie są to tak zwane "brudy". Dlatego od czasu do czasu nastawiam w sobie program z płukaniem i wirowaniem. . i czuję się lepiej, jednak trzeba go co jakiś czas powtarzać w końcu kto lubi chodzić brudnym :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz