Chyba każdy zna powiedzenie ,że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".. kiedy przychodzi tzw. bieda widać kto jest nim naprawdę a kto nie.Przyjaźń to nie jest coś dla czego żyjemy to coś co pomaga nam w tym życiu.. pomaga nam w upiększeniu i urozmaiceniu naszego istnienia. Miłości i przyjaźni nie dzielą żadne kilometry, nie można ich też kupić za żadne skarby tego świata.. to te osoby których nazywasz przyjaciółmi, chłopakiem, dziewczyną są Twoim największym skarbem. Moje dwie najwspanialsze przyjaciółki poznałam w dwóch różnych momentach mojego życia.
AGNIESZKA
Agnieszkę poznałam ,w 1 klasie liceum w 2006r. przeprowadziła się akurat wtedy do mojego miasta i opiekowała się moją siostrą. Z początku była to dla mnie Pani Agnieszka hehe :D " Dzień dobry Pani Agnieszko przyprowadziłam Amelkę dzisiaj będę o 15 po nią " trwało to jakiś miesiąc w końcu zostawałam na herbacie , pewnego razu czekając na Amelkę która spała , sama zasnełam na Agniesim fotelu. Nie umiałam ogarnąć kilkunastu rzeczy na raz do szkoły przez co zarywałam noce , chodziłam nieprzytomna , z lekcji nic nie wynosiłam ,a w domu marzyłam by w końcu zasnąć ,jednak na własną rękę musiałam tłumaczyć sobie to czego nie zapamiętałam z lekcji. Agnieszka zaoferowała mi pomóc , ten geniusz wie po prostu wszystko to najinteligentniejsza dziewczyna jaką znam ;o jak można wiedzieć wszystko o wszystkim, jak można to pamiętać ? wzory matematyczne itd. ja na chwile obecna nie pamiętam nawet wzorów skróconego mnożenia :P nawet nie wiem dokładnie kiedy narodziła się ta więź między nami, codzienne spędzanie z sobą kilku godzin , uczenie się ,pogaduchy. To właśnie ona odpowiednio mną nakierowała i jak to ostatnio mi powiedziała cyt. " JESTEM DUMNA Z CIEBIE ZE DĄŻYSZ TA DROGA KTÓRA JA ZBLADZILAM I TY REALIZUJESZ MOJE MARZENIA" , ja jestem dumna ,że mam taką przyjaciółkę a będę jeszcze bardziej ,gdy to nie ja będę realizować jej marzenia ,a będzie to robić ONA SAMA!:*
JUSTYNA
Czasem kobieca intuicja nas nie zawodzi :) Justynę poznałam na 1 roku studiów w 2009r. nasza przyjaźń zaczęła się w bardzo dziwny sposób :D Pamiętam ten dzień jak dziś..29 sierpnia 2010r. siedziałam w salonie zalana łzami z odpalonym facebook'iem słuchając piosenki Amy Lee - Broken, była to popołudniowa godzina ,a dostępnych była garstka ludzi,a ja czułam straszną potrzebę wygadania i doradzenia się kogoś i tak właśnie moja intuicja pokierowała mnie bym napisała do Justyny. To ona widziała moje oczy wypełnione szczęściem i widziała te oczy wołające o pomoc, choć nie zawsze mogła mi pomóc ,bo przecież jajko jest mądrzejsze od kury .. ZAWSZE BYŁA I JEST! To właśnie dzięki Tobie nauczyłam się,że za przyjaciólmi trzeba stać murem nawet jeśli wiemy ,że postąpili źle. Dziękuję Ci za Twoją wyrozumiałość i za anielską cierpliwość jaką masz do mnie. To właśnie Ty wciąż mi przypominasz i podkreślasz jaka jest moja wartość i to,że choćbym nie wiem ile złego wyrządziła nie mam mieć za to wyrzutów sumienia i wiecznie chcieć odkupić winę i ,że nikt nie może traktować mnie jak swoją własność. Oświetlasz mi tą ciemną życia drogę!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz