sobota, 19 stycznia 2013
Cieszę się niezmiernie z faktu ,iż wciąż mamy zimę.. dziś doszłam do wniosku ,że jestem jak jeden z tych słoików tzw. weków , bądź jak główna bohaterka piosenki Reni Jusis - Zakręcona :P Nawet teraz jak piszę ,to mam wciąż uczucie skręcenia. Staram się pisać , choć raz na tydzień , ale mogłabym to robić codziennie. Na krawędzi snu w dalszym ciągu nie narzekam na brak myśli ,które opóźniają dość skutecznie mój proces zasypiania. Myślę ,że gdybym codziennie przelewała myśli na posty to byłoby ciężko połapać się w tym o co mi tak naprawdę chodzi. Mam niesamowitą huśtawkę nastrojów, nie dzieję się to codziennie że jestem na różnych levelach nastroju , jednak wolę mieć huśtawkę niż jeden nastrój pt. " depresja gangstera " . Jak wyżej wspomniałam staram się pisać raz na tydzień, tak więc dziś miałam zarys tego czym się podzielę z moim internetowym pamiętnikiem. Nie napiszę o tym co chciałam , ponieważ szukając ważnej kartki na studia , którą jak się okazało zgubiłam znalazłam kilka fantów z przeszłości. Będąc w drugiej klasie licealnej kupiłam sobie Cosmopolitan , jeszcze 3 lata temu namiętnie kupowałam to pismo .. tylko po to ,by nauczyć się sztuczek uwodzenia , poznania mapy męskiego ciała i pogłębienia swojej wiedzy na tematy typowo babskie. Zważywszy na mój opóźniony zapłon mniej więcej po 2 latach co daję nam 24 numery , zrozumiałam ,że ta gazeta to stek bzdur. Mierzenie ludzi jedną miarą ,a przecież każdy jest inny , każdy lubi co innego. Jedyne co w okazało się być pożytecznym w moim codziennym życiu to dołączony do grudniowego numeru w 2008roku kalendarz z pięknymi zdjęciami Anny Przybylskiej. Wypadł z mojej szafki mały czarny kalendarzyk zakopany pod stertą notatek, książek i innych dokumentów. Otworzyłam go i poczytałam swoje zapiski sprzed 5 lat. Czasami oglądając film umiemy przewidzieć scenariusz , mruczymy sobie pod nosem "po co ona tam wchodziła? przecież to było wiadome ,że ją zabiją, ja bym tam nie poszła" takie odczucie miałam właśnie czytając swoje słowa przypisane danym dniom. Być może z perspektywy czasu mruczałam sobie pod nosem "jakaś ty głupiutka" , jednakże życie to nie jest film, nie zawsze da się przewidzieć spotykające nas sytuację, każda z nich jest po to by czegoś nas nauczyć. Dziwnie zareagowałam na słowa " Dziś będę z nim rozmawiać , nareszcie! tak dawno nie rozmawialiśmy. Tęsknie za nim ,ale nie długo się zobaczymy więc przetrwam" następnego dnia napisałam " Olał mnie , nie rozmawialiśmy ,przez cały dzień nie napisał do mnie ani jednego słowa - my loneliness is killing me" przez następne kilka dni wpisy były bardzo podobne ,aż do cytuję: " A wszystko było po to by rzucić mnie z wielkim hukiem i sprawić na sam koniec ,że czuję jakbym nie zasługiwała na miłość". Zaczynam obserwować siebie samą , moje uczucia trzymam w dłoni. Czasem wylatują mi między palcami i odrobina ich przenika tam gdzie nie ma. Nie chce się zastanawiać nad tym co robię źle i dlaczego każdy kolejny facet w moim życiu traktuje mnie tak samo, wiem tylko tyle ,że każdy z nich to wspomnienie , tak jak i ja jestem wspomnieniem dla nich czy dla wielu innych ludzi. Dla osób ,którzy znaczą dla mnie wiele pracuję na te wspomnienia , by ich myśl o mnie powodowała uśmiech i ciepło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz