Powered By Blogger

niedziela, 27 stycznia 2013

Pomyślałam sobie ,że to chyba już najwyższy czas ,aby coś napisać. Nie chcę mi się .. straciłam ochotę , nie mam weny, nie wiem jak mam to nazwać. Od jakiegoś czasu mam tzw. "wyjebke na wszystko" może w końcu stało się to czego tak chciałam. Przez chociaż chwilę nie czuć nic, nie przejmować się , po prostu żyć,ale co to za życie? przez chwilę jest fajnie , potem znowu się coś sypnie , upadam , podnoszę się i znów jest fajnie ,potem upadam ,podnoszę się i tak w kółko :D fantastycznie , a gdzie ta stabilizacja? Tak wiem! nie ma czegoś takiego, a jak jest to na pewno nie na dłuższą metę. Będąc małą dziewczynką , zawsze chciałam być księżniczką , otóż czasem mam wrażenie ,że nią jestem.. nie zdecydowana , rozkapryszoną haha dąsającą się dziewczynką z koroną na głowie ;) Księżniczki nie robią nic , one nawet nie decydują o swoim życiu , mają wszystko podane na tacy , ich przyszłość z góry jest założona. Wyjdą za mąż za przystojnego księcia na białym rumaku ,będą mieszkać w wielkim zamku ,mieć dzieci itd.. a na końcu happy end :)  Jak przystało na każdą bajkę zanim dojdzie do tego szczęśliwego punktu kulminacyjnego musi wydarzyć się jakieś nieszczęście, wiec ja pragnę być otruta jabłkiem, ale niech mnie ten książę za szybko nie całuję , ponieważ chcę wrócić do żywych jak sama przemyśle swoje życie, jak inni zdążą o mnie zapomnieć,a ja nadrobię wszystkie nie przespane noce, czyli za jakieś 10lat . Tak wiem  idę na łatwiznę , jednak tak postępują księżniczki prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz