Powered By Blogger

poniedziałek, 16 stycznia 2012

happy for a while -it doesn't matter



Kiedy za oknem wszystko przysypał śnieg .. marzy mi się plaża,lekki powiew ciepłego wiatru ,ogniskoo ,kiełbaski, spędzanie wieczorów z moim znajomymi jak to było za dawnych czasów.. A tu przyjdzie mi jeszcze czekać parę miesięcy.

Lato doceniam najbardziej właśnie zimą kiedy tak na nie czekam ,a jak już nadejdzie to nie biorę go pełną garścią.Choć za oknem mamy zimę ,dziś w moim sercu jest lato , jest słonecznie a ja promienieje .. Tak dziwne jest to co piszę ,gdyż ostatnio stwierdziłam,że należe do EMO people .. i fakt zrobiłam dużo głupich rzeczy ,ale dziś jestem naprawdę szczęśliwa i tak jest ku temu powód ,ale zachowam go dla siebie , prawdziwe uczucia są tylko dla nas.. Jedyni możecie się cieszyć,że na Moniki buźce znów gości uśmiech ,na jak długo nie wiem ,ale mam nadzieję ,że tak szybko mnie nie opuści.Bo to nie red bull dodał mi skrzydeł


Dziś  mam tą wiarę ,której ostatnio mi brakowało,wiarę ,że wszystko może się udać , wiarę na lepsze jutro.Dopiero dziś na chwile nie przejmuje się tym wszystkim o czym myślałam ostatnio.. i czuje się z tym lepiej , nie będę psotać sobie głowy nie potrzebnymi rzeczami ,póki mam tą siłę będę walczyć o to czego chce a przede wszystkim o samą siebie i o to by czuć satysfakcje ze swoich czynów..A jeśli jutro mi się uda wtedy będę tego pewna na 100% NIE MA RZECZY NIE MOŻLIWYCH ,nie ma poprzeczki ,której nie da się przeskoczyć .. wystarczy chcieć i uparcie do tego dążyć nawet jeśli wszyscy i wszystko jest przeciwko temu .





To chyba pierwszy taki optymistyczny post na moim blogu..napisany pod wpływem emocji, które mi właśnie towarzyszą,ale cieszę się ,że chociaż jeden dzień się taki pojawił,bo już całkiem zapomniałam jak to jest choć przez moment być szczęśliwą zapominając o tej cenie jaką muszę za to płacić ,ale teraz wyłączam mózg i nie będę o tym myśleć dopóki to samo nie zapuka ,bo wiem ,że wkońcu mnie to dopadnie ,ale chce nabrać siły do dalszej walki.

Pozdrawiam was serdecznie z gigantycznym bananem .
Moniś

Liar



Dlaczego w dzisiejszych czasach , częściej kłamiemy niż mówimy prawdę ? Jutro mam rozmowę o pracę i bardzo chciałabym ją dostać ,ale wiem,że jęsli nie będę siebie stawiać w jak najlepszym świetle to nie mam nawet szans by ją dostać.I tu w pare znowu wkracza kłamstwo .. nie mam bladego pojęcia na temat tego co będę sprzedawać w tym sklepie ,próbuję to nawet ogarnąć,ale nie chcę kłamać .. nie interesuję mnie to ,więc nawet nie umiem zapamiętać tych wszystkich nazw.. pozatym prędzej czy później to i tak wyjdzię ,że kłamię ,bo ja poprostu nie umiem tego robić ,a może i umiem? jeśli tylko musze,bo nie ma innego wyjścia ,ale nie chce już tego robić ,bo zauważyłam ostatnio ,że wszyscy nawzajem sobie kłamiemy i sami nie umiemy wytłumaczyć dlaczego to robimy.. Czasem to poprostu wchodzi w nawyk. A może kłamiemy dla dobra tej drugiej osoby? eh ja już czasem sama nie wiem co jest prawdą,a co kłamstwem ,ludzie potrafią być tacy przekonywujący ,że cięzko to odróżnić.Ale jedno wiem na pewno serce i umysł rzadko kłamią jednocześnie.
Podobno trzeba kłamać, by robić to, na co się ma ochotę. heh coś w tym jest..

sobota, 14 stycznia 2012

littleloneliness



Jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać.
To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę.
Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu.
Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć (..)
Brak powietrza to nie jedyny mechanizm. Inny to prawdziwy fizyczny ból.
Ale trzeba go sobie samemu zadać. To nie ma być ten codzienny ból towarzyszący rozpaczy.
Nie ten zaczynający się zaraz po przebudzeniu, od końca paznokcia dużego palca stopy do nasady włosów.
To ma być inny ból. Ten kontrolowany i umiejscowiony.
Zadany żyletką lub niedopałkiem papierosa. Zamieniasz przy tym swoje wewnętrzne cierpienie
Na dający się zlokalizować fizyczny ból. W ten sposób przejmujesz nad nim kontrolę.

piątek, 13 stycznia 2012

Muzyka


Jak wiadomo muzyka jest nieodłączną częścią życia człowieka. W moim życiu jest sposóbem na relaks oraz odzwierciedlenie emocji.Muzyka jest za każdym razem lekiem, na psychiczne cierpienie. Kiedy jej słucham, jest dla mnie odprężeniem, czymś co na mnie wpływa w jakiś sposób.
Odnajduję w słowach zrozumienie.. Gdybym miała wymienić wszystkie tytuły piosenek ,które towarzyszą mi od lat na pewno znalibyście mnie na wylot.. każda piosenka ma dla znaczenie i odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu, z każdą piosenką mam jakieś wspomnienia. Gdy czasem siedząc i myśląc o czymś chciałabym się cofnąc do tych czasów wtedy najczęściej włączam piosenke i zamykam oczy ,a wtedy w myślalch odtwarza mi się wszystko.To naprawdę działa :D Rzadko z jakimi piosenkami się ciesze ,bo najczęściej wgłębiam się w nie dopiero ,gdy jest mi źle..
Podam kilka tytułów -bardzo ważnych dla mnie z którymi wiąża się jakieś wspomnienia :) zacznę od tych smutnych.
1.NO NAME - W Strugach deszczu , słuchałam tego płacząc za moją pierwszą miłością Panem S. 2005r. ale chyba bardziej dlatego,że był na wyciągnięcie ręki ,a ja byłam nie śmiała by zrobić jakiś krok ku nie mu co później miało inny finał ,ale o tym możecie poczytać na moim wcześniejszym blogu linki zamieszcze na końcu notki. heh teraz mogę się z tego śmiać ,wtedy był niesamowity ryk.
2.Enrique Iglesias -Somebody's Me ,ta piosenka akurat była na czasie ,gdy zostałam porzuconą na maxa zakochaną dziewczyną , nie raz leżałam na ziemi i nie miałam siły wstać,akurat z tą sytuacją będzie dużo piosenek, wiadomo pierwsza miłość ,pierwsze zerwanie , każdy by to przeżył.
3.Virgin- Nie zawiedź mnie  ,oczywiście ,że nie mogło zabraknąć też Dody..
4.Green Day -Wake me up when September Ends
5.Adele- Someone like you , chyba nie muszę tu nic pisać ;] każdy rozumie.

A teraz kilka piosenke ,które towarzyszyły mi w ostatnich momentach , NAJGORSZYCH jakie mogły mnie spotkać w moim dotychczasowym życiu ,wszystkie związane z jedną osobą ,choć nie wiem jak bardzo by się zagłębiał w ich tekst i tak nie zrozumie jak to jest rozczarować się po raz 10000000000000000 ,zostać okłamanym,zmanipulowanym i tak do nieskończoności

6.No Doubt - Don't Speak -o to piosenka ,która opowiada o całej tej chorej sytuacji.
7.Mariah Carey- Without you -Tej piosenki słuchałam po moich 21 urodzinach, wciąż wywołuje u mnie te same emocje .. miało być inaczej ,miało być lepiej ,a jest gorzej niż kiedykolwiek.

Przyszła kolej na piosenki ,które przywołują pozytywne wspomnienia:
8.Doda- Nie daj się . ooo tak :D bardzo mobilizująca piosenka dla mnie.
9.Justin Bieber- Baby  dużo pozytywnych odczuć związanych z tą piosenką,najczęściej jedna wielka beka. :D
10.Pointer Sisters -Im so excited  , impreza na pokładzie i zdobyty przez nas dzbanek piwa. :D
11.Gosia Andrzejewicz- Słowa , w zasadzie smutna piosenka ,ale mam bardzo dużo ciepłych wspomnień z nią związanych.
12.Ewa Farna -Nie zmieniajmy nic  , śpiewanie na dwa głosy :D uwielbiam tą piosenke.

Teraz dominują w moim życiu inne piosenki, ponieważ teraz jestem nad przepaścią wracam do tych ,które słuchałam ,gdy było mi zle i dodaje nowe:

13.Miley Cyrus- Stay
14.Aleksandra- Popłyniemy daleko
15.Honey- Sabotaż
16.Ewa Farna -Nie przegap
17.Gosia Andrzejewicz-Pozwol żyć.
18.Shakira- Illegal

No i w ten sposób stworzyłam piękną składanke pt. "Życie Moniki opisane w piosenkach"

Wczoraj obrabiając zdjęcia Emilki słuchałam piosenki Eminema ft. Rihanna love the way you lie .Stała się dla mnie inspiracją na stworzenie zdjęcia.


"just gonna stand there and watch me burn but that's alright because I like the way it hurts just gonna stand there and hear me cry but that's alright because i love The way you lie"

Kilka zdjęć z naszego środowego babskiego wieczoru :








A dzisiaj standardowo jak to w piątek wybieramy się na karaoke ,a ja zaraz muszę obczaić najnowszy odcinek "Pamiętników Wampirów" aaaaaaa Damon <3



i obiecany link do starego bloga : Tylko błagam bez śmiechu dużo ,dołujących notek do chłopaka oraz wiersze hahaha


http://blog.tenbit.pl/monisa-akasha

czwartek, 12 stycznia 2012

fotografia




Ostatnio posłuchałam mojej kochanej J. która udzieliła mi mądrej rady. Połączyłam przyjemne z pożytecznym i pojechałam do Emilki i stworzyłyśmy sesje ,która mi się marzy. Mianowicie wampirzą sesje, tak się zatraciłam w obrabianie zdjęć ,że jest zaraz 16 a ja całkowicie zapomniałam,że muszę coś zjeść. Kocham wyzwania i uczenie się nowych rzeczy ;)  a teraz zamieszcze swoje prace i nie mogłam się oprzeć by ich nie oszkicować :D










NIE PODDAM SIĘ!!

4 dzień


Z pewnością nikogo nie zdziwi fakt ,iż znowu zaczełam palić, także niestety marny ze mnie wzór do naśladowania.. eh złamałam się, a w zasadzie to dokonałam takiego wybrałam.Wybrałam mniejsze zło poprostu .. z mojej perspektywny było mniejszym.Robię kolejne podejście do rzucenia i tym razem sama,ale najpierw muszę się uporać z innymi problemami ,a już brakuje mi tchu.
Czasem przechodzi mnie jakaś myśl i mam ochotę o niej napisać na blogu ,a potem wyparowywuje i jak zaczynam coś pisać to głowę mam pełną myśli i robię selekcje  -o tym nie będę pisać ,o tym też nie , może o tym ee nie :D i tak o to piszę nie wiadomo o czym :P mam nadzieje,że nie będę się żalić .. staram się nie myśleć o nie których rzeczach,nie zawsze się udaję ,ale "nie chce o tym gadać".Mam nadzieje,że będę mogła tu opisać moje 4 podejście na pj.. taa nie zdałam znowu ,a w zasadzie to też nie do końca tak było
To był mój najgorszy egzamin ever ,egzaminator nazywał się Michał F. był taki miły i fajny,a raczej takie stwarzał pozory na samym początku .. Nie chcę już podchodzić do tego ,nie mam na to siły,ale jak nie zdam w przeciągu tego pół roku rezygnuje przysięgam i JESTEM GŁUPIA wgl najgorsza ,ale mam DOOOOOŚĆ! nie chcę iść drogą ,która mnie zabija.. ale przede wszystkim muszę wyzbyć się swojego pesymizmu. A gdyby istaniała taka możliwość to chciałabym nie czuć.Wczoraj Pati mnie wyciągneła na Ladies Night do Gdyni.. nom nawet fajnie było ,ale jakoś tak hmm to nie to czego bym chciała.

peace&lov

środa, 11 stycznia 2012

Prawda o prawdzie jest taka... że rani. Wiec klamiemy.


Miałam wczoraj ochotę napisać wszystko co siedzi we mnie ,ale z pewnością większość by uznała ,że to prowokacja , sposób zwrócenia na siebie uwagi,więc musze w dalszym ciągu kumulować to w sobie.. chyba,że wybuchne ,ale w jaki sposób to wyraże tego nie jestem w stanie powiedzie. Nie potrzebuje troski od innych ,a szczególnie od osób ,które doprowadziły mnie do tego stanu .I tak wiem,że nie zdają sobie sprawy ,że swoimi czynami ranią innych ,choć myśle,że uświadomienie ich również nic nie da.. i tak będą o robić i tak ,ale uwaga kij ma dwa końce i to się na nas odbije..baa! może nawet z podwójną siłą. Jak mówią "jak dasz palec to potem będą chcieli całą rękę" w moim wypadku -dałam palec ,obcieli rękę i uciekli,ale chyba poraz pierwszy nie mam zamiaru o tym mówić w czym jest problem. Usłyszałam ostatnio bardzo mądrą rade : "Mów innym tyle ile uważasz za słuszne, nigdy nie mów nikomu tego co ktoś może wykorzystać przeciwko Tobie ,nawet chłopakowi" i tu się nasuwa mądry cytat "vide cul fide -patrz komu ufasz"..
Mogą uważać mnie za dziwaczke ,ale nigdy nie zrozumiesz co tak naprawdę siedzi w środku człowieka, czym się kieruje ,dlaczego wiedząc ,że ogień parzy..wskakuje w niego.
Najlepsze jest robienie dobrej miny do złej gry.. jeśli nie chcesz by inni widzieli to co rozrywa Cię od środka. 
Oglądając filmik na youtube gen.Mikołaja Przybyła nawet bym nie pomyślała,że za chwile będzię chciał odebrać sobie życie, niby nic na to nie wskazywało ,bo tak jak napisałam wyżej Nie wiesz co siedzi we wnętrzu. Czasem nie ma sie już po prostu siły,ani na łzy ,ani na złość a tym bardziej na uśmiech. Każdy inaczej radzi sobie ze stresem i zawsze ,ale to zawsze jest granica wytrzymałości.
Traktuj innych tak jak sam chciałbyś być traktowany.


 A teraz już o czymś innym ;) ostatnio spodobało mi się przerabianie zdjęć,które przypominają szkice.. mam nadzieję ,że nie będę ciągle takich wrzucać ,choć to bardzo prawdopodobne :D tak jak z ciuchami ,totalnie zwariowałam na punkcie koszul w krate i rozglądam sie tylko za takowymi ;) Moja mama zaczeła dokarmiać jakiegoś kota którego nazwała Ambroży i tak Ambroży jak Romeo wystaje pod naszymi drzwiami do ogrodu i nas obserwuje i miałkuje :P

~~'~~

Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.