Jest taki moment, kiedy ból jest tak duży, że nie możesz oddychać.
To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę.
Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu.
Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć (..)
Brak powietrza to nie jedyny mechanizm. Inny to prawdziwy fizyczny ból.
Ale trzeba go sobie samemu zadać. To nie ma być ten codzienny ból towarzyszący rozpaczy.
Nie ten zaczynający się zaraz po przebudzeniu, od końca paznokcia dużego palca stopy do nasady włosów.
To ma być inny ból. Ten kontrolowany i umiejscowiony.
Zadany żyletką lub niedopałkiem papierosa. Zamieniasz przy tym swoje wewnętrzne cierpienie
Na dający się zlokalizować fizyczny ból. W ten sposób przejmujesz nad nim kontrolę.
To jest taki sprytny mechanizm. Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez naturę.
Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o bólu.
Boisz się nawrotu bezdechu i dzięki temu możesz przeżyć (..)
Brak powietrza to nie jedyny mechanizm. Inny to prawdziwy fizyczny ból.
Ale trzeba go sobie samemu zadać. To nie ma być ten codzienny ból towarzyszący rozpaczy.
Nie ten zaczynający się zaraz po przebudzeniu, od końca paznokcia dużego palca stopy do nasady włosów.
To ma być inny ból. Ten kontrolowany i umiejscowiony.
Zadany żyletką lub niedopałkiem papierosa. Zamieniasz przy tym swoje wewnętrzne cierpienie
Na dający się zlokalizować fizyczny ból. W ten sposób przejmujesz nad nim kontrolę.


jestem tu pierwszy raz i bardzo mi się podoba :D
OdpowiedzUsuńna pewno będę wpadać częściej i oczywiście obserwuję :]
pozdrawiam! :]
podoba mi sie tu:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie:)