wtorek, 17 stycznia 2012
Monia ogarnij się.
Dziś sama nie wiem o czym pisać ,może dlatego ,że znowu stoję na rostaju dróg .
Wczoraj tak się cieszyłam ,a dzisiaj znów mnie coś wyprowadziło z równowagi.. eh może poprostu za szybko się cieszyłam,że na jeden dzień moje myśli skupiły się na czymś innym,na tym co daje mi szczęście ,a dzisiaj wczorajszy mur jaki zdołałam sobie zbudować poprostu runął..
5stycznia napisałam do pewnej dziewczyny, a dziś dostałam od niej odpowiedź i znów głowa pełna myśli, Czy moje życie lepsze jest ,gdy jesteś obok ,czy jak Cię w nim nie ma? Czy nie lepiej byś został tylko wspomnieniem? bo zbyt dużo dostarczasz mi emocji ,a mam wrażenie ,że cała ja ,nie mam już siły.. mój organizm poprostu wysiada,a czuję ,że potrzebuje solidnego odpoczynku. Wiem,że nie lubie podejmować decyzji ,nie umiem się określić ,boję sie konsekwencji i boję się mówić o tym co czuję więc duszę to w sobie..niszcząc samą siebie. Modle się by to wszystko się skończyło bym nie bała się tego czego chce ,bym umiała zostawić to wszystko i zrezygnować z tego wszystkiego co jest dla mnie złe ,bym umiała zrezygnować z wielu osób ,ale należe do tych ludzi ,którzy się bardzo przywiązują . Więc co robię? nie palę mostu idę tak by zawsze móc wrócić na niegoo,a nie chce! Eh przecież wszystko można przeboleć .. do cholery czemu to nie może to do mnie dojść! żyjąc ciągłymi wspomnieniami daleko nie zajdę.
A rozmowa wyszła znakomicie :D ale pracę będę miała dopiero od połowy lutego .. mam nadzieje,że znajdę jeszcze jakąś oferte.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz