Mam dzisiaj wenę na napisanie notki. W dzisiejszych czasach internet to zgromadzenie wszystkich informacji na temat danej osoby. Cieszę się bardzo ,że wpisując moje imię nazwisko w google nie wyskakują moje zdjęcia w bikini lub nago. Wiem,że sama kiedyś bezmyślnie umieszczałam zdjęcia odkrywające pewne części ciała nigdy nie pokazywałam swojego ciała w wulgarny sposób no ,bo i po co? Fakt ,że umieszczałam zdjęcia, nie które pokazywały trochę za dużo ,ale zaliczały się one do delikatnych aktów co w sumie niczego tez nie tłumaczy. Po prostu uwielbiałam swoje ciało z wystającymi kościami.. może i jest to chore co piszę ,ale jak dla osoby ,która nigdy siebie nie akceptowała i w końcu dzięki znalezionej w sobie sile i dążeniu do wymarzonego wyglądu udało się dojść do wyznaczonego celu chciała się tym po prostu pochwalić. Na tą chwilę mogę tylko powiedzieć ,że to było bardzo głupie! Nie zdawałam sobie sprawy , jak niebezpieczny może być internet. Prawda jest taka ,że im mniej informacji zamieszczasz w nim o sobie tym lepiej dla Ciebie. Facebook portal ,na którym konto ma chyba każdy. Zamieść na tablicy wpis ,że nie będzie Cię 2 tygodnie w domu ,bo wyjeżdżasz z rodziną na upragnione wakacje do Egiptu. Wracasz ,a w domu nie ma nic poza pustymi ścianami, a przecież w znajomych masz "samych znajomych". Znajomi , znajomymi tak naprawdę nigdy nie wiesz co komu siedzi w głowie , niby masz zdjęcia takie którzy ogladają tylko Twoi znajomi ,a nie zdajesz sobie sprawy ,że może się zebrać z 10 chłopaków na tzw. "męskim wieczorku" "a chodź Zenek pokaż jakie masz dupeczki na fejsie" , i tak sobie ogladają aż trafiają na Ciebie. "Ej ,ale ta jest fajna! jak ma na imię? - Zosia" nie wiesz ,czy ten ,który własnie siedział cicho ,bacznie przyglądając się Twoim zdjęciom niby nic nie pokazywującym takim zwykłym z imprezy ,gdzie szpilki masz wysokości 15cm ,a kiece taką co dupę ledwo zasłania , biust też tylko lekko odsłoniety ,żeby było widać zarys nie stworzy sobie w głowie chorego filmu.
Wróci do domu wpisze w google Zosia Samosia i wyskoczą mu Twoje zdjęcia poszpera, poszpera ,bo teraz bardzo łatwo kogoś znaleźć , wiem jak ja to robie wpisuję na wszystkie możliwe sposoby ,ksywki ,nicki i voila mała niespodzianka dla kolegi Twoje zdjęcia , na których nic tylko marszczyć freda. Później ,gdy ten mały zboczek Cię nachodzi , szantażuje ,albo co gorsza zgwałci nie miej pretensji do całego świata , i gdzie wtedy byli inni. To ty na własne życzenie okazałaś brak szacunku dla samej siebie, obnażając się publicznie. Jest masa przykładów ludzi ,którym internet zniszczył życie , nie którzy byli na tyle silni ,że sobie poradzili , tych słabszych zabił. Najlepszym tego przykładem jest film " Sala samobójców" , który idealnie pokazuje dzisiejsze realia. Jakieś 2 lata temu usłyszałam,że po obejrzeniu filmu " Galerianki" dziewczyna zdobyła inspirację do szybkiego zarobku , przecież żadnej 13 latki nie zatrudnią nigdzie więc jak zarabiać ,żeby się nie namęczyć? własnym ciałem ,jakby to nazwać przyjemne z pożytecznym. Do napisania tego posta zainspirowała mnie historia pewnej dziewczyny ,dała mi do myślenia i wiem,że nie których zjebów nie da sie pozbyc od tak i nie musisz miec nagich zdjęć by widzieli w tobie tylko i wyłącznie sex zabawkę.. wiekszość facetów w dziejszych czasach chce tylko jednego od dziewczyny użyczenia jemu jej pusi bara bara i sajonara. Taka jest prawda , nie pisze tego złośliwie ,czy może dlatego ,że jestem zrażona. Jestem bardzo otwarta na nowe znajomości ,ale faceci są tak prości jak budowa cepa.
poniedziałek, 15 października 2012
czwartek, 4 października 2012
Zobacz, patrz otwartymi oczami
Pamiętaj granic nie ma,
My je wyznaczamy sami
Wybór jest jeden – do ciebie należy
Zwycięża ten, kto daleko mierzy
Słuchaj swego serca
Kieruj się rozumem
Przekaz da ci wiarę
Nie ślepą zadumę
Pamiętaj twoje życie
Twój świadomy wybór
Przed tobą jeszcze droga pełna przygód
Twoje życie w twoich rękach jest
Wiec nie bój się
Bo możesz mieć
Co tylko, tylko chcesz
Wystarczy w to uwierzyć
By dostać coś więcej
Wysoko trzeba mierzyć
I nie bać się klęski
Pamiętaj granic nie ma,
My je wyznaczamy sami
Wybór jest jeden – do ciebie należy
Zwycięża ten, kto daleko mierzy
Słuchaj swego serca
Kieruj się rozumem
Przekaz da ci wiarę
Nie ślepą zadumę
Pamiętaj twoje życie
Twój świadomy wybór
Przed tobą jeszcze droga pełna przygód
Twoje życie w twoich rękach jest
Wiec nie bój się
Bo możesz mieć
Co tylko, tylko chcesz
Wystarczy w to uwierzyć
By dostać coś więcej
Wysoko trzeba mierzyć
I nie bać się klęski
środa, 26 września 2012
"Ja uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie.
Bo dobrze wie, że porwę ją i w sercu schowam na dnie"
Bo dobrze wie, że porwę ją i w sercu schowam na dnie"
Ta piosenka.nie ma zamiaru opuścić mnie w najbliższym czasie ;-) może i dobrze ,bo słuchając jej mam dużo pozytywnych emocji. Nogi same tupają i rwą się do tańca, ale najgorsze uczucie jakie towarzyszy mi słuchając jej to poczucie tego jak młodość szybko przemija ;-) Co by nie mówić z roku na rok staje się coraz starsza .. tyle rzeczy chciałabym zrobić ,a mimo wszystko czuję jakąś blokadę , jeszcze nie wiem co mnie tak blokuję ,być może to jakaś osoba. Przeczytałam nie dawno w jakieś "mądrej" książce ,że mam być obserwatorem swojego życia i tak ot co zrobiłam. Wnioski nie są zbyt zadowalające wychodzi na to,że tak naprawdę zakochałam się tylko raz. Wszystko inne było po prostu szukaniem deski ratunku przed cierpieniem. Moja mama zawsze powtarzała ,że " Najlepsza na miłość jest druga miłość" tzw. "klin klinem" Niestety droga mamo byłabym Ci dzisiaj bardzo wdzięczna ,gdybyś do tego dodała ,że ta miłość ma być odwzajemniona ,a nie taka co jak w moim przypadku była na siłę wmówiona. Z tej urojonej jest ciężej wyjść niż z tej prawdziwej.. chyba,że ktoś Ci to uświadomi. Wiadomo,że nikt nie chcę cierpieć ,ale czasem taki ból jest w pewnym sensie nauką dla nas samych. Trochę się rozczarowałam ,że moja "pierwsza miłość" była wkręcona do tego stopnia ,że miałam lekką obsesje. Zdaje się to być dość komiczne ,ale uważam,że jestem mistrzem w wmawianiu sobie różnych rzeczy. Cały ten proces wygląda jak modlitwa ,błaganie o pomoc ,szukanie schronu przed cierpieniem, ponieważ zrobiłam to dwa razy jest mi bardzo łatwo przedstawić jak to wygląda ,za pierwszym razem ponieważ byłam w połowie dzieckiem i przeżywałam swój pierwszy zawód miłosny dołując się przy piosence "My immortal" ruszyłam na tzw. wreje , palcem wskazałam chłopaka który będzie moją osłoną co z tego wyszło? nic dobrego :P , za drugim razem było dość podobnie tylko tym razem posłużyłam się osobą ,która była najbliżej.. nie chciałam cierpieć więc w głowie stworzyłam sobie piękny świat, wmówiłam sobie masę uczuć. Teraz się obudziłam i nie wiem jak mam wyjść z tego, w drugą stronę to tak nie działa. Tak jak bardzo chciałam być dorosła tak teraz chce się bawić w piaskownicy i skakać po drzewach!
poniedziałek, 17 września 2012
Prawdziwych przyjaciół poznaję się w biedzie
Chyba każdy zna powiedzenie ,że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".. kiedy przychodzi tzw. bieda widać kto jest nim naprawdę a kto nie.Przyjaźń to nie jest coś dla czego żyjemy to coś co pomaga nam w tym życiu.. pomaga nam w upiększeniu i urozmaiceniu naszego istnienia. Miłości i przyjaźni nie dzielą żadne kilometry, nie można ich też kupić za żadne skarby tego świata.. to te osoby których nazywasz przyjaciółmi, chłopakiem, dziewczyną są Twoim największym skarbem. Moje dwie najwspanialsze przyjaciółki poznałam w dwóch różnych momentach mojego życia.
AGNIESZKA
Agnieszkę poznałam ,w 1 klasie liceum w 2006r. przeprowadziła się akurat wtedy do mojego miasta i opiekowała się moją siostrą. Z początku była to dla mnie Pani Agnieszka hehe :D " Dzień dobry Pani Agnieszko przyprowadziłam Amelkę dzisiaj będę o 15 po nią " trwało to jakiś miesiąc w końcu zostawałam na herbacie , pewnego razu czekając na Amelkę która spała , sama zasnełam na Agniesim fotelu. Nie umiałam ogarnąć kilkunastu rzeczy na raz do szkoły przez co zarywałam noce , chodziłam nieprzytomna , z lekcji nic nie wynosiłam ,a w domu marzyłam by w końcu zasnąć ,jednak na własną rękę musiałam tłumaczyć sobie to czego nie zapamiętałam z lekcji. Agnieszka zaoferowała mi pomóc , ten geniusz wie po prostu wszystko to najinteligentniejsza dziewczyna jaką znam ;o jak można wiedzieć wszystko o wszystkim, jak można to pamiętać ? wzory matematyczne itd. ja na chwile obecna nie pamiętam nawet wzorów skróconego mnożenia :P nawet nie wiem dokładnie kiedy narodziła się ta więź między nami, codzienne spędzanie z sobą kilku godzin , uczenie się ,pogaduchy. To właśnie ona odpowiednio mną nakierowała i jak to ostatnio mi powiedziała cyt. " JESTEM DUMNA Z CIEBIE ZE DĄŻYSZ TA DROGA KTÓRA JA ZBLADZILAM I TY REALIZUJESZ MOJE MARZENIA" , ja jestem dumna ,że mam taką przyjaciółkę a będę jeszcze bardziej ,gdy to nie ja będę realizować jej marzenia ,a będzie to robić ONA SAMA!:*
JUSTYNA
Czasem kobieca intuicja nas nie zawodzi :) Justynę poznałam na 1 roku studiów w 2009r. nasza przyjaźń zaczęła się w bardzo dziwny sposób :D Pamiętam ten dzień jak dziś..29 sierpnia 2010r. siedziałam w salonie zalana łzami z odpalonym facebook'iem słuchając piosenki Amy Lee - Broken, była to popołudniowa godzina ,a dostępnych była garstka ludzi,a ja czułam straszną potrzebę wygadania i doradzenia się kogoś i tak właśnie moja intuicja pokierowała mnie bym napisała do Justyny. To ona widziała moje oczy wypełnione szczęściem i widziała te oczy wołające o pomoc, choć nie zawsze mogła mi pomóc ,bo przecież jajko jest mądrzejsze od kury .. ZAWSZE BYŁA I JEST! To właśnie dzięki Tobie nauczyłam się,że za przyjaciólmi trzeba stać murem nawet jeśli wiemy ,że postąpili źle. Dziękuję Ci za Twoją wyrozumiałość i za anielską cierpliwość jaką masz do mnie. To właśnie Ty wciąż mi przypominasz i podkreślasz jaka jest moja wartość i to,że choćbym nie wiem ile złego wyrządziła nie mam mieć za to wyrzutów sumienia i wiecznie chcieć odkupić winę i ,że nikt nie może traktować mnie jak swoją własność. Oświetlasz mi tą ciemną życia drogę!
poniedziałek, 10 września 2012
piątek, 7 września 2012
włosy
Nie cierpię swojej długości włosów, chciałabym by były już długie. Wbrew pozorom przedłużanie ich jest strasznie uciążliwe ,a poza tym nie czuję się komfortowo mając na głowie nie swoje włosy..są teraz takiej długości ,że wywijają się co mnie denerwuje ,bo ilekroć je wyprostuje to i tak każdy podwinie się w swoją stronę ,dlatego wiążę je w koka ..tak jednak czuję się najwygodniej :)
Rzadko rozpuszczam włosy, jednak chyba zaczynam się przekonywać do krótkich włosów. Dzisiaj zobaczyłam zdjęcia Edyty Herbuś i stwierdziłam ,że po 1 bardzo ładna z niej kobieta ,a po 2 pasują jej krótkie włosy. Tak o to chyba jednak będę częściej rozpuszczać włosy ,pod tym kokiem nie widzę nawet różnicy ,nie wiem czy mi rosną ,czy nie . Mam wrażenie ,że stoją w miejscu a to strasznie mnie denerwuje. Niestety pomimo ścięcia wciąż są zniszczone, ręce zaczynają mi opadać żadne specyfiki mi nie pomagają .. Wczoraj kupiłam sobie w aptece zestaw odbudowujący strukturę włosa ,wątpię że wciąż odchorowuję farbowanie na blond tym bardziej,że fryzjerka również jest przerażona moimi włosami. Chyba zainwestuję w perukę zamiast w te wszystkie szampony ,odżywki,maski,jedwabie,olejki itd. :P wypróbuję tylko jeszcze to co kupiłam ,a potem się zastanowię może znów zetnę je ,tym razem chyba na bardzooooo krótko. Poniżej zdjęcie mojej motywacji by jednak rozpuszczać je.
środa, 5 września 2012
Chyba są czasami takie pytania na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi,a w mojej głowie rodzi się ich coraz więcej.. i szukam jakichkolwiek wskazówek w książkach ,filmach, historiach opowiadanych przez innych i w dalszym ciągu nie znalazłam odpowiedzi na żadne ze swoich pytań i nie wiem czy kiedykolwiek znajdę, jednak nie zamierzam się poddać. Obejrzałam przed chwilą film "Kocha,lubi,szanuje" i bardzo spodobała mi się wypowiedź jednego z aktorów cyt: "kiedy człowiek znajduję tę jedyną nigdy się nie poddaje". W ten sposób narodziło się kolejne pytanie skąd wiemy ,która miłość jest tą jedyną? , skąd wiadomo,że ta osoba jest naszą drugą połówką?. Zawsze jest tak, a już na pewno w przypadku pierwszej miłości ,że wydaję nam się,że jest to właśnie ona "ta jedna ,jedyna,pierwsza a zarazem ostatnia" a potem się rozpada ,ale jak to? przecież miała być ostatnią. Pojawiają się inne ,a my znów żyjemy z nadzieją ,że to właśnie ta będzie w końcu tą ostatnią. Nie wiem czy istnieją tacy co wchodzą w nowe związki z myślą przewodnią "będzie co ma być", " jak nie ten/ta to inny/inna". Wszyscy dokładnie znamy ból tzw "złamanego serca" na który nie umiemy się uodpornić. Zastanawiam się dlaczego jeśli np. poparzymy się chwytając garnek z wrzącą wodą ,następnym razem ubierzemy kuchenną rękawice by się to nie powtórzyło. Czy serce nie wyciąga wniosków?.. dlaczego lgniemy do osób które wcześniej nas zraniły i wiemy ,że będą robić to za każdym razem ,gdy zbliżymy się do nich? może dlatego ,że na serce nie ma żadnej ochronnej rękawicy, choć w sumie jest, ja nazywam ją "niewidzialną osłoną obronną" ,ale z nią w parze idzie dużo wad.. moja osłona to bycie zimną ,zatracam się w tym czasem tak bardzo,że mam wrażenie ,iż sama siebie wyprałam z wszystkich uczuć dla mnie są to tak zwane "brudy". Dlatego od czasu do czasu nastawiam w sobie program z płukaniem i wirowaniem. . i czuję się lepiej, jednak trzeba go co jakiś czas powtarzać w końcu kto lubi chodzić brudnym :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)












