Powered By Blogger

czwartek, 3 listopada 2011

halloween 2011

Po weekendowym szaleństwie dopiero dzisiaj doszłam do siebie ;) w życiu tyle nie imprezowałam jeeej ,ale dobrze,że wiem kiedy powiedzieć sobie stop ;-) bo wcześniej nie umiałam i włączała mi się lampka dopiero jak nie mogłam już na nogi :D
Nie ma to jak przebrać się na Halloween i przez jedną noc nie być sobą ,ale czy ja już nie jestem na to za stara hehe :D tej upiornej nocy byłam Lady GaGą :D haha chociaż na chwile , myślałam,że swoich włosow nie doprowadzę do ładu po takiej ilości lakieru ,ale jednak się udało chociaż bałam się je czesać bo już miałam wizje ,że przyklejają się do szczotki i mam łyse placki jednak wyobraźnia działa :D





Wcale nie było tak łatwo się wystylizować :P najgorzej to chyba z make-upem ,który zajął mi godzine i wciąż było coś nie tak ,wiadomo,że gdyby zajeła się tym prawdziwa makijażystka to pewnie i wyglądałabym podobnie ,ale przez puszki chyba wiadomo kim byłam :P 

W sobote była impreza halloweenowa ,ale oczywiście ja i Pati jesteśmy inne więc przebrałyśmy się w poniedziałek ,bo wtedy przecież jest halloween :P jak na odmiennych przystało nikt inny się nie przebrał ,a dlatego ,że jesteśmy inne dostałyśmy drinki za przebranie na koszt firmy :D teraz chyba wiem co przeżył Dj który jako jedyny był przebrany w sobote współczuje mu zmywania makijażu  hehe 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz