Powered By Blogger

środa, 15 lutego 2012

sometimes they come back.



Bardzo żałuje ,że wpuściłam do swojego świata osoby ,które wprowadziły w niego wojnę,którą sama muszę teraz toczyć. Zrujnowały to nad czym pracowałam bardzo długo ,doskonale wiedzieli ile mnie to kosztowało. Zaufałam im ,dałam się poznać z każdej strony,a teraz oni obrali taką taktyke,że wykorzystują każda informacje przeciwko mnie. Chciej dobrze dla ludzi ,a zapłate za to dostaniesz taką ,że nauczy Cię to do końca życia,że polegać trzeba tylko i wyłącznie na sobie samym. Choć czasem w życiu przychodzi taki czas ,że czujesz się strasznie osamotnionym. Jak to pisał Kochanowski "Pełno nas a jakoby nikogo nie było" ,ale chyba lepiej nie mieć w okół siebie nikogo ,gdyż w dzisiejszych czasach cięzko rozróżnić kto ma szczere intencje. Ta Moniika wrażliwa na cudze nieszczęście chcę wam powiedzieć "Proszę do mnie nie dzwonić w momencie ,gdy zawali wam się cały świat ,bo chuj mnie to obchodzi!" jak mój świat się zawalił to fizycznie nie było nikogo. Nikt już nie będzie właścicielem żadnej części mnie ,nie pozwolę na to nigdy więcej! i choć nie powinno się mówić "nigdy" to ja nie dam się już nikomu zranić.. Ta granica została przekroczona ,za dużoooooo.. i nie będę nikomu tłumaczyć dlaczego ,co i jak ,że nie rozmawiam z większą częścią moich znajomych ,tzw "przyjacioł" ..mądry zrozumie ,głupi niestety nie. Chcesz zrozumieć Monike? patrz z jej punktu widzenia..Od zawsze kierowałam się tym,że trzeba traktować innych tak samo jak sami byśmy chcieli być traktowani przez nich ,ale zmieniłam punkt widzenia chyba ,że są osoby które faktycznie zasłużyły na to by traktować je z szacunkiem, jeśli przyniosły więcej szkód niż korzyści to olać takie osoby ,a jak wciąż będą szkodzić to zabić ich własną bronią. Ubolewam nad tym strasznie ,że tak późno zrozumiałam co jest dobre ,a co złe .. czasu nie cofne ,ale lepiej późno choć jak dla mnie to i tak w miarę w czasie zdażyłam nad tym zapanować. Tylko wydaje mi się,że klapki spadły mi z oczu w momencie ,gdy któryś raz z kolei scena w której grałam już wcześniej, własnie się powtarza i doskonale znam jej zakończenie. To tak jak oglądasz film nawet po kilkumiesięcznej przerwie i znasz go na pamięć wiesz jakie będzie zakończenie. Co prawda nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć czy czasem odgrywana przez nas scena nie potoczy się inaczej ,bo życie to też nie do końca teatr,ale w moim wypadku scena od samego początku do końca skończyła się tak jak zawsze.. Nie chcę grać już w tej beznadziejnej sztuce więc zmieniam teatr.. Od dramatów przechodzę na Musicale :P

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z Twoimi słowami, sama wpuściłam do swojego życia osoby, które nigdy nie powinny się w nim znaleść ...

    OdpowiedzUsuń