Zawsze byłam zdania ,że brunetki są nudne jak flaki z olejem..nie urażając ich oczywiście.Myślalam tak ,gdyż sama przez wiekszość swojego życia miałam ciemno brązowe włosy ,ale zaczynam je bardziej dostrzegać (brunetki) może nie,że są wyraziste ,ale są bardziej naturalne .. Zawsze byłam zdania ,że makijaż to podstawa ,ale nie taki co zmieni Cię całkowicie twarz tylko podkreśli urodę..Tak! ja mam z tym problem ,eh chyba za dużo naoglądałam się blondynek. Ale postanawiem wrócić do swojego koloru za sprawą tych Pań ,których zdjecia zamieszcze poniżej :)
Mam nadzieje,że nie będę się źle czuć we własnej skórze tak jak wcześniej, bo moje włosy nie pozowolą mi na zmiane koloru w najbliższym czasie, wiec będę musiała się oswoić .
Czy jestem gotowa na ten powrót :D ?
środa, 21 grudnia 2011
poniedziałek, 19 grudnia 2011
budujaca tresc
"Piszę do Ciebie, bo jest parę rzeczy, które muszę Ci przypomnieć. Moje dzisiejsze kazanie masz zapisać sobie gdzieś na kartce, wydrukować i wywiesić nad łóżkiem w ramce. Żebyś pamiętała. Żebyś widziała to za każdym razem gdy zaczynasz dzień, żebyś nauczyła się tego na pamieć jak modlitwy. Wiesz, że jesteś wyjątkowa, prawda? Nie kiwaj przecząco głową. Jesteś. Dla mnie i dla wielu innych osób. Nie daj sobie wmówić, ze jest inaczej. Jesteś piękna, inteligentna, ambitna, zdolna, silna i masz to coś. Cholernie dużo tego czegoś. Mówiłam Ci to wiele razy. I będę to powtarzała, bo przecież znam Cię bardzo dobrze. Przestudiowałam Twoje wnętrze wielokrotnie. Jak książkę. Bo Ciebie czyta się jak wciągającą książkę,wiesz? Nie potrafisz ukrywać emocji. Zawsze łamie Ci się głos, gdy rozmawiam z Tobą o tych wydarzeniach najbardziej bolesnych. Wiesz, że robię to dla Twojego dobra. Chcę, żebyś nauczyła się sprowadzać swoją przeszłość do rangi rzeczy błahych, małoistotnych. Żebyś opowiadając komuś o niej - recytowała ją oschle, nie przeżywała każdego zdania wstrzymując oddech, przy tagach "szczęście", "miłość". Znam wszystkie Twoje blizny, rany i zadrapania na pamięc, jak tabliczkę mnożenia. Więc Ty możesz zapomniec o tym bólu..."
sobota, 17 grudnia 2011
Koniecznie uważaj na to, co dzisiaj robisz -message od wrózki
Tak wiem,że to grzech ,ale cóz czasem korci poznanie swojej przyszłości tym bardziej,że ta wrózka jakoś zawsze trafia i nie ,nie wydaje na to siana.. tylko raz w akcie desperacji wyslalam do niej emaila i tak o to co jakiś czas , zdumiewajaco bardzo żadki pisze mi małe przesłania ..
Monika,
Dzisiaj i przez dziesięć następnych dni musisz uważać na energie Uranusa, które mogą zakłócać Twój spokój wewnętrzny a przede wszystkim spowodować podjęcie zbyt szybkich i nieprzemyślanych decyzji. W istocie, planeta Uranus symbolizuje nagłe zmiany ale także wszystkie niezaplanowane wydarzenia. A nieokiełznane energie tej planety mogą przyczynić się do powstania poważnych problemów w ciągu najbliższych dziesięciu dni.
Tak naprawdę Monika, te najbliższe godziny i dni mogą przynieść z sobą wiele niespodzianych i nieprzewidzianych wydarzeń czy nawet problemów, jeżeli pozwolisz, aby energie Uranusa rządziły Twoim życiem. Gdyż energie te mogą poprowadzić Cię kierunku, który nie jest teraz pożądany. To dlatego proszę Cię o zapoznanie się z Twoją wielką wróżbą, a przede wszystkim z Twoim prezentem zapewniającym powodzenie, który pokaże Ci w jaki sposób zapanować nad energiami Uranusa, a także innych planet.
Zresztą wpływy Uranusa będą szczególnie odczuwalne w Twoim życiu pod koniec tygodnia i nie będzie to pora na popełnianie błędów czy też podejmowania decyzji bez zastanowienia się nad ich skutkami, nawet jeżeli w danym momencie mogłoby to wydawać się właściwe i przynoszące ulgę.
Dam Ci również radę, nie denerwuj się z byle powodu dzisiaj ani w najbliższych dniach. Skorzystaj za to z okazji, aby zapoznać się z Twoją wielką wróżbą i Twoim prezentem zapewniającym powodzenie, jaki Cię ofiaruję, a wszystko w Twoim życiu zmieni się na lepsze.
everything everyday everywhere
Mózg mi już paruje od ciągłego zastanawiania się jak mogłam do tego dopuścić? jak mogłam tego nie zauważyć? kiedy mogłam temu zapobiec? ..
Nie będę już patrzeć za siebie, bo któregoś dnia naprawdę mogę sobie skręcić kark. Okres bycia 'wegetującą rośliną' dobiegł końca, więc mogę spokojnie odrodzić się jak feniks z popiołów dawnego szczęścia. Najwyższy czas. Jeśli zapytasz mnie któregoś dnia co robię ze swoim życiem, odpowiem Ci, że ryzykuję. Że próbuję nowych rzeczy, że wychodzę z tych prostych form, że łamie zasady, że chcę być troszkę niemoralna, nieco inna. Nie możesz mieć mi tego za złe. 'nie żałuje, bo nie umiem'.
piątek, 16 grudnia 2011
ja?
Napisałam ostatnio bardzo długą notke na temat tego jaka jestem teraz,co czuje ,ale po przeczytaniu jej zdałam sobie sprawe,że dzieje się ze mna coś naprawde złego..i,że wcale taka nie jestem,więc usunełam każdą jedną literke którą napisałam.Doskonale wiem,ze zapijanie swoich smutków do niczego nie prowadzi,niczego nie załatwi wręcz odwrotnie tylko pogarsza całą sytuacje .. jest fajnie tylko na chwile ,a później jest jeszcze gorzej niż przedtem.. Muszę wziasc się za siebie i znów wyznaczyć sobie konkretne cele by powrócić na wcześniejsza droge która doprowadzi mnie do jakiegos konkretnego miejsca ,bo ta droga nie wiem gdzie prowadzi ,ale już mogę przewidzieć ,że idąc nią dalej wyprowadzi mnie na manowce.
Nie chcę tej Moniki ,która co weekend ,czasem nawet częściej bawi się w najlepsze.. a potem długo nie może dojść do siebie.. która nie potrafi wstać z łóżka by zacząć nowy dzień.
Chcę Monike ,która otacza się takimi ludzmi którzy wnoszą coś pozytywnego w jej życie ,gdzie prosić ich o pomoc nie jest wstydem ,poczucia ,że zawsze mogę na nich liczyć , w codziennych sprawach.
Chcę Monike z 2010 roku !
Szczęśliwą ,śmiejącą się ,mającą dystans do samej siebie, ustabilizowanej emocjnonalnie i to jest
- Mój cel na 2012rok -być taką jaką byłam wcześniej.
Chcę znów widzieć ten uśmiech i obdarowywać go tych ,którzy na to zasłużyli.
środa, 7 grudnia 2011
L O V E
Gdyby można było napisać scenariusz o własnej miłościa zaplanować wszystko od początku do końca ze szczęśliwym happy endem i wyreżyserować go :) gdyby zależało to ode mnie to chciałabym przeżywać namiętność w tańcu jak w "Dirty Dancing"..
By mężyczna mojego życia , uczesniczył w spelnianiu moich marzeń , wyznaczonych celi.. jak w "Szkole uczuć"
Bym była sensem jego życia ,żeby chciał być ze mną każdego dnia i nocy.. jak w "Slodkim Listopadzie"
-Wolałbym tylko raz powąchać jej włosy, pocałować usta, dotknąć dłoni, niż zaznać wieczności bez tego."
Tańczyć na środku ulicy bez rozbrzmiewającej muzyki jak w "Pamiętniku"
Czuć się przy nim bezpiecznie nawet na rufie statku.Rozłożyć ręce i lecieć razem z nim.
Przeżyć z nim niezapomniane wakacje i pisać do niego listy .. o swojej miłości i tęsknocie.
By zaśpiewał dla mnie piosenke jak Caroline dla Matta w "Pamiętnikach Wampirów"
A już na samym końcu złożyć przysięge wiecznej miłości
wtorek, 6 grudnia 2011
faber est quisque suae fortunae
Ostatnio właśnie patrzać przez okno zobaczyłam te drzewa na tle szarego nieba.. i pomyślalam,że ten krajobraz idealnie oddaje moje samopoczucie czyli szaro-bure i do d. eh. Jakoś ostatnio wszystko mi się wali ,a uśmiech to ostatnia rzecz jaka mi towarzyszy. Za dużo pije.. wszystkie moje smutki zatapiam w alkoholu,a potem totalnie mi odbija.. tak bardzo ,że aż wstyd mi za samą siebie.
Znalazłam kiedyś ten demotywator i wiedziałam,że pewnego dnia go użyje w momencie gdy bede świadoma tego,że mam z tym problem.Ciągle szukam winy w innych i to ich obwiniam za swój stan psychiczny ,jednak problem jest we mnie tak naprawde ,owszem ludzie się do niego przyczynili ,ale tylko dlatego,że to ja im na to pozwoliłam.Jak to się mówi "jak sobie pościelisz tak się wyśpisz" .Na tym etapie swojego życia już wiem ,kto przynosi mi najwięcej cierpienia.. póki co nie mam siły na to by pójść wyznaczoną przez siebie drogą być może dlatego,że jeszcze nie jestem jej pewna , zawsze się bałam konsekwencji podejmowanych przez siebie decyzji ,ale chyba zapomnialam,że już nie jestem dzieckiem wkraczam w dorsłość o której marzylam bedac dzieckiem eh ,a kto nie chciał być dorosłym. Ale jedno wiem,że gdy odbije się od tego dna będę silniejsza niż byłam przedtem ,a już na pewno moja wiedza wzbogaci się o kilka doświadczeń. Szkoda ,że tylko złe i przykre doświadczenia czegoś nas uczą ,ale co nas nie zabije to nas wzmocni.
Mój wniosek jaki wyciągnełam z ostatniej lekcji
VIDE CUL FIDE
Rysunek mojej młodszej siostry :D oto ja .. nie chce nawet wiedzieć dlaczego narysowała mnie w bikini i prześwitującym staniku :P
"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw"
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw"
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























