Powered By Blogger

środa, 21 grudnia 2011

Robaczku..




Szczęścia nie można kupić.
Miłości doznaje się bezpłatnie.
Bardziej niż pieniędzy potrzebujemy miłości,
bo dzięki niej można być szczęśliwym.

Dlaczego spoglądasz zawsze 
w tą drugą stronę?
Dlaczego ciągle myślisz,
że inni mają więcej szczęścia?
Tak łatwo twierdzisz,
że innym się powodzi o wiele lepiej ...
Ten drugi brzeg wydaje Ci się zawsze piękniejszy.
Może dlatego, że jest od ciebie oddalony,
a ty patrzysz, jak skamieniały,
zauroczony tym pięknym widokiem.

Czy przyszło Ci kiedyś na myśl,
że na tym drugim brzegu inni 
także na ciebie patrzą i sądzą,
że to Ty masz więcej szczęścia?
Oni też zauważają wyłącznie 
twoją lukrowaną stronę.
Mniejszych i większych trosk,
i kłopotów nie znają.

Szczęście nie leży na drugim brzegu.
Twoje szczęście znajduje się w Tobie.

Istnieje na tym świecie jeden człowiek,
którego musisz naprawdę bliżej poznać.
Również wtedy, kiedy go całkowicie nie zrozumiesz.
Nie rozumiesz, dlaczego on robi to, a nie tamto,
dlaczego raz tak odczuwa, a kiedy indziej zupełnie inaczej.
Jest to człowiek, z którym musisz żyć na co dzień.
Ten człowiek siedzi w twojej własnej skórze.

Ty sam jesteś tym człowiekiem.
W sprawie szczęścia ogromne, a nawet największe
znaczenie ma fakt, by dobrze czuć się we własnej skórze.
Aby być szczęśliwym, musisz być wolnym.
Wolnym także od patrzenia i myślenia wyłącznie o sobie,
od chorobliwego przewrażliwienia,
od niecierpliwości i pożądania.
Najlepszym nauczycielem jest zwyczajne, codzienne życie.
Długie monotonne godziny, ciągle ta sama męcząca praca,
nieporozumienia i rozczarowania, choroby i kłopoty,
nie spełnione marzenia i nieuniknione starcia.
Wszystko to oszlifuje cię niczym diament.
Pod warunkiem, że potrafisz pogodzić się z tym.
Czasami jest to bolesne, 
ale nie ma innej drogi do prawdziwego szczęścia.

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas
dwóch różnych ludzi.
Jeden, który wszystko doskonale czyni
i tego człowieka prezentujemy światu.
Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy,
i tego ukrywamy.
W każdym człowieku istnieje coś takiego 
jak wewnętrzny dysonans i niespójność.
Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów,
których sam często nie rozumie.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem,
nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym
pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia.
Własne słabości czynią go wyrozumiałym
i łagodnym w stosunku do innych.
Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie,
będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych.
Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi
i wybaczyć.
Szczęście i przyjaźń tkwią tam,
gdzie ludzie są wrażliwi,
łagodni i delikatni w słowach,
i wzajemnie w kontaktach.

Człowiek jest szczęśliwy wtedy,
kiedy nie ugania się za szczęściem
jak za motylem,
lecz jest wdzięczny za wszystko,
co dostaje.
Jeśli poszukuje szczęścia
zbyt daleko,
to ma sytuację podobną jak z okularami.
Nie widzi ich,
a ma je przecież na nosie.
Tak blisko!
Jakże możemy być kiedykolwiek szczęśliwi,
jeżeli zawsze wszystkiego
oczekujemy od innych?
Bóg dał każdemu człowieku coś,
czym potrafi innych uszczęśliwić!!!
I wbrew temu co myślisz dostarczasz mi wszystkich emocji..
potrzebnych do życia nawet -SZCZĘŚCIE.

brunetkaa

Zawsze byłam zdania ,że brunetki są nudne jak flaki z olejem..nie urażając ich oczywiście.Myślalam tak ,gdyż sama przez wiekszość swojego życia miałam ciemno brązowe włosy ,ale zaczynam je bardziej dostrzegać (brunetki) może nie,że są wyraziste ,ale są bardziej naturalne .. Zawsze byłam zdania ,że makijaż to podstawa ,ale nie taki co zmieni Cię całkowicie twarz tylko podkreśli urodę..Tak! ja mam z tym problem ,eh chyba za dużo naoglądałam się blondynek. Ale postanawiem wrócić do swojego koloru za sprawą tych Pań ,których zdjecia zamieszcze poniżej :)






Mam nadzieje,że nie będę się źle czuć we własnej skórze tak jak wcześniej, bo moje włosy nie pozowolą mi na zmiane koloru w najbliższym czasie, wiec będę musiała się oswoić .







Czy jestem gotowa na ten powrót :D ?

poniedziałek, 19 grudnia 2011

budujaca tresc


"Piszę do Ciebie, bo jest parę rzeczy, które muszę Ci przypomnieć. Moje dzisiejsze kazanie masz zapisać sobie gdzieś na kartce, wydrukować i wywiesić nad łóżkiem w ramce. Żebyś pamiętała. Żebyś widziała to za każdym razem gdy zaczynasz dzień, żebyś nauczyła się tego na pamieć jak modlitwy. Wiesz, że jesteś wyjątkowa, prawda? Nie kiwaj przecząco głową. Jesteś. Dla mnie i dla wielu innych osób. Nie daj sobie wmówić, ze jest inaczej. Jesteś piękna, inteligentna, ambitna, zdolna, silna i masz to coś. Cholernie dużo tego czegoś. Mówiłam Ci to wiele razy. I będę to powtarzała, bo przecież znam Cię bardzo dobrze. Przestudiowałam Twoje wnętrze wielokrotnie. Jak książkę. Bo Ciebie czyta się jak wciągającą książkę,wiesz? Nie potrafisz ukrywać emocji. Zawsze łamie Ci się głos, gdy rozmawiam z Tobą o tych wydarzeniach najbardziej bolesnych. Wiesz, że robię to dla Twojego dobra. Chcę, żebyś nauczyła się sprowadzać swoją przeszłość do rangi rzeczy błahych, małoistotnych. Żebyś opowiadając komuś o niej - recytowała ją oschle, nie przeżywała każdego zdania wstrzymując oddech, przy tagach "szczęście", "miłość". Znam wszystkie Twoje blizny, rany i zadrapania na pamięc, jak tabliczkę mnożenia. Więc Ty możesz zapomniec o tym bólu..."

sobota, 17 grudnia 2011

Koniecznie uważaj na to, co dzisiaj robisz -message od wrózki




Tak wiem,że to grzech ,ale cóz czasem korci poznanie swojej przyszłości tym bardziej,że ta wrózka jakoś zawsze trafia i nie ,nie wydaje na to siana.. tylko raz w akcie desperacji wyslalam do niej emaila i tak o to co jakiś czas , zdumiewajaco bardzo żadki pisze mi małe przesłania ..


Monika,

Dzisiaj i przez dziesięć następnych dni musisz uważać na energie Uranusa, które mogą zakłócać Twój spokój wewnętrzny a przede wszystkim spowodować podjęcie zbyt szybkich i nieprzemyślanych decyzji. W istocie, planeta Uranus symbolizuje nagłe zmiany ale także wszystkie niezaplanowane wydarzenia. A nieokiełznane energie tej planety mogą przyczynić się do powstania poważnych problemów w ciągu najbliższych dziesięciu dni.

Tak naprawdę Monika, te najbliższe godziny i dni mogą przynieść z sobą wiele niespodzianych i nieprzewidzianych wydarzeń czy nawet problemów, jeżeli pozwolisz, aby energie Uranusa rządziły Twoim życiem. Gdyż energie te mogą poprowadzić Cię kierunku, który nie jest teraz pożądany. To dlatego proszę Cię o zapoznanie się z Twoją wielką wróżbą, a przede wszystkim z Twoim prezentem zapewniającym powodzenie, który pokaże Ci w jaki sposób zapanować nad energiami Uranusa, a także innych planet.
 

Zresztą wpływy Uranusa będą szczególnie odczuwalne w Twoim życiu pod koniec tygodnia i nie będzie to pora na popełnianie błędów czy też podejmowania decyzji bez zastanowienia się nad ich skutkami, nawet jeżeli w danym momencie mogłoby to wydawać się właściwe i przynoszące ulgę.

Dam Ci również radę, nie denerwuj się z byle powodu dzisiaj ani w najbliższych dniach. Skorzystaj za to z okazji, aby zapoznać się z Twoją wielką wróżbą i Twoim prezentem zapewniającym powodzenie, jaki Cię ofiaruję, a wszystko w Twoim życiu zmieni się na lepsze.

everything everyday everywhere


Mózg mi już paruje od ciągłego zastanawiania się jak mogłam do tego dopuścić? jak mogłam tego nie zauważyć? kiedy mogłam temu zapobiec? ..
Nie będę już patrzeć za siebie, bo któregoś dnia naprawdę mogę sobie skręcić kark. Okres bycia 'wegetującą rośliną' dobiegł końca, więc mogę spokojnie odrodzić się jak feniks z popiołów dawnego szczęścia. Najwyższy czas. Jeśli zapytasz mnie któregoś dnia co robię ze swoim życiem, odpowiem Ci, że ryzykuję. Że próbuję nowych rzeczy, że wychodzę z tych prostych form, że łamie zasady, że chcę być troszkę niemoralna, nieco inna. Nie możesz mieć mi tego za złe. 'nie żałuje, bo nie umiem'.

piątek, 16 grudnia 2011

ja?



Napisałam ostatnio bardzo długą notke na temat tego jaka jestem teraz,co czuje ,ale po przeczytaniu jej zdałam sobie sprawe,że dzieje się ze mna coś naprawde złego..i,że wcale taka nie jestem,więc usunełam każdą jedną literke którą napisałam.Doskonale wiem,ze zapijanie swoich smutków do niczego nie prowadzi,niczego nie załatwi wręcz odwrotnie tylko pogarsza całą sytuacje .. jest fajnie tylko na chwile ,a później jest jeszcze gorzej niż przedtem.. Muszę wziasc się za siebie i znów wyznaczyć sobie konkretne cele by powrócić na wcześniejsza droge która doprowadzi mnie do jakiegos konkretnego miejsca ,bo ta droga nie wiem gdzie prowadzi ,ale już mogę przewidzieć ,że idąc nią dalej wyprowadzi mnie na manowce.




Nie chcę tej Moniki ,która co weekend ,czasem nawet częściej bawi się w najlepsze..  a potem długo nie może dojść do siebie.. która nie potrafi wstać z łóżka by zacząć nowy dzień.


Chcę Monike ,która otacza się takimi ludzmi którzy wnoszą coś pozytywnego w jej życie ,gdzie prosić ich o pomoc nie jest wstydem ,poczucia ,że zawsze mogę na nich liczyć , w codziennych sprawach.








Chcę Monike z 2010 roku !
Szczęśliwą ,śmiejącą się ,mającą dystans do samej siebie, ustabilizowanej emocjnonalnie i to jest
- Mój cel na 2012rok   -być taką jaką byłam wcześniej.


 Chcę znów widzieć ten uśmiech i obdarowywać go tych ,którzy na to zasłużyli.

środa, 7 grudnia 2011

L O V E


Gdyby można było napisać scenariusz o własnej miłościa zaplanować wszystko od początku do końca ze szczęśliwym happy endem i wyreżyserować go :) gdyby zależało to ode mnie to chciałabym przeżywać namiętność w tańcu jak w "Dirty Dancing"..


By mężyczna mojego życia , uczesniczył w spelnianiu moich marzeń , wyznaczonych celi.. jak w "Szkole uczuć"
Bym była sensem jego życia ,żeby chciał być ze mną każdego dnia i nocy.. jak w "Slodkim Listopadzie"

spędzać ze swoim ukochanym wieczory przy kołowrocie i glinie, rzeźbiąć w niej jak Patrick Swayze z Demi Moore.



Znaczyć dla niego tyle to co Meg dla Nicolasa cytując :"-Gdybyś wiedział, że tak będzie, zrobiłbyś to?
-Wolałbym tylko raz powąchać jej włosy, pocałować usta, dotknąć dłoni, niż zaznać wieczności bez tego."

Tańczyć na środku ulicy bez rozbrzmiewającej muzyki jak w "Pamiętniku"


 Czuć się przy nim bezpiecznie nawet na rufie statku.Rozłożyć ręce i lecieć razem z nim.



Przeżyć z nim niezapomniane wakacje i pisać do niego listy .. o swojej miłości i tęsknocie.




By zaśpiewał dla mnie piosenke jak Caroline dla Matta w "Pamiętnikach Wampirów" 


A już na samym końcu złożyć przysięge wiecznej miłości